In memory of Bell | Fabryka snów - sztuka śnienia, medytacja, rozwój, warsztaty. In memory of Bell | Fabryka snów – sztuka śnienia, medytacja, rozwój, warsztaty.

Kontakt On-line

1748665

Spotkania, warsztaty

Pamiętnik znaleziony w śnie

In memory of Bell

Bella i Sebastian

„Opis wcale nie wprowadza w błąd. To jak najbardziej o przyjaźni człowieka i bernardyna. Ale ten bernardyn, a raczej bernardynka od lat mieszkała samotnie w górach, a ten człowiek był osierocoym chłopcem, którmu dokuczały inne dzieci z wioski. Sebastianem zajmowała się Angelina i jej dziadek. Ale chłopiec czuł się samotny i wyobcowany. Jak ten pies. I ten na wpół zdziczały pies w końcu dał się obłaskawić właśnie Sebastianowi, który godzinami nocą w górach wyczekiwał na psa…

A tom drugi zawiera wątek szpiegowski, tajemniczy medalion zdaje się z mikrofilmem, który właśnie dzięki Belli da się odnaleźć.
W latach 70-tych w TV leciał serial pod tym tytułem.

Dzieciaki śpiewały piosenkę w stylu:

Za dawnych czasów jak niesie wieść
Gdzie hale owiec i wilków sześć

Wśród szczytów gór gdy padał śnieg

Mały Sebastian narodził się…

Już od najmlodszych swoich lat

Samotny był jak polny kwiat

Bo matka wnet umarła mu

Wieści o ojcu zginęły z nią

Staruszek wychowywał go, za co Sebastian kochał go
I płynie rzeka i kwitnie kwiat

Sebastianowi przybywa lat

Aż pewnej nocy gdy Bella śpi

Nadchodzą wieści z sąsiedniej wsi

Że ojciec Sebastian żyw i chce go widzieć jeszcze dziś

I od te pory szczęśliwy jest mały Sebastian i jego pies

I od tej pory szczęśliwy jest mały Sebastian i Bella jego pies…

M.in. dzięki temu serialowi w latach 70-tych był wysyp chłopców o imieniu Sebastian… :-)”

Tagi: , ,

2 komentarze

  1. CommentsAda   |  sobota, 31 Styczeń 2009 at 00:07

    Ostatnie zdanie to chyba nie skarga… bo imie brzmi ladnie 🙂

  2. Commentswasia   |  środa, 20 Kwiecień 2011 at 09:56

    I dlatego moja bernardynka nazywała się Bella. Tylko , że teraz wydaje mi się, że filmowa Bella nie była bernardyne – nie ma białych bernardynów- prawdopodbnie była pirenejskim psem pasterskim. Ciekawe w jakich górach rozgrywała się akcja – może to były właśnie Pireneje. Nic prawie oprócz chłopca, psa, śniegu i gór nie pamiętam ale to takie nostalgiczne wspomnienie…

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.
Strona główna / In memory of Bell

    Copyright by Śniący 2010
Przejdź do paska narzędzi