Adam Bytof, wieloletni badacz świadomego śnienia i odmiennych stanów świadomości tak opisuje ten aspekt w swojej książce „Oneironautyka. Sztuka świadomego snu”:
„Ten kto świadomie śni, uzyskuje kontrolę i poczucie mocy nad światem swojego snu. Może wpływać na postacie i przedmioty snu zgodnie z własną wolą. Jednak o wiele większe psychologiczne znaczenie ma fakt, iż w świadomym śnie śniący ma także większą kontrolę nad sobą, swoimi działaniami oraz emocjami. W jasnych snach uczymy się, że mamy siłę wewnętrzną i możemy polegać na sobie, oraz dowiadujemy się, że wiele z tego, co nam się przytrafia, zależy od nas samych. I nie jest to tylko teoria, jak z podręczników pozytywnego myślenia, lecz konkretne przeżycia, prawdziwe doświadczenia i emocje, chociaż przeżywane we śnie.
Poczucie wewnętrznej siły zaczyna stopniowo przenikać ze snu do naszego życia na jawie. Badania psychologiczne prowadzone nad osobami, które w jasnym śnie zastosowały specjalny sposób postępowania z negatywnymi postaciami pojawiającymi się w snach, wykazały, że jasne sny mogą pełnić rolę psychoterapeutyczną i sprzyjać rozwojowi osobowości.
Jednym z najbardziej zasłużonych badaczy jasnego snu i jego zastosowań psychoterapeutycznych jest niemiecki psycholog z Instytutu Psychologii Uniwersytetu im. J. W. Goethego we Frankfurcie nad Menem, prof. Paul Tholey. Osobiście doświadczył on terapeutycznego wpływu jasnego snu po śmierci swojego ojca w 1968 r. Ojciec pojawiał się w wielu jego snach jako niebezpieczna postać, która mu ubliżała i zagrażała.
“Kiedy zdawałem sobie sprawę z tego, że śnię, popadałem w gniew i biłem go. Zamieniał się wtedy w prymitywnego stwora, jakby zwierzę czy miazgę. Gdy tylko zwyciężałem, ogarniało mnie uczucie triumfu. Jednak w następnych snach ojciec znów się pojawiał jako groźna postać. Miałem kolejny, rozstrzygający sen. Zdałem sobie w nim sprawę, że śnię, iż poluje na mnie tygrys, a ja chcę uciec. Zebrałem się jednak w sobie, stanąłem i zapytałem: «Kim jesteś?» Tygrys cofnął się, następnie przemienił w mojego ojca i odpowiedział: «Jestem twoim ojcem i powiem ci teraz, co masz robić.» Nie próbowałem, jak to było w poprzednich snach, pobić go, ale zacząłem z nim rozmawiać. Powiedziałem, że nie może mną rządzić. Nie reagowałem na jego groźby i obraźliwe słowa. Musiałem jednak przyznać, że krytyczne uwagi ojca skierowane pod moim adresem były w pewnym stopniu uzasadnione. Zdecydowałem się wziąć je pod rozwagę i zmienić swoje zachowanie. W tym momencie ojciec stał się dla mnie przyjazny. Zapytałem go, czy może mi pomóc, a on zachęcił mnie do samodzielnej drogi w życiu. Potem wydawało mi się, że wślizgnął się we mnie i pozostałem we śnie sam.”
Nigdy już ojciec nie przyśnił się Tholeyowi jako groźna postać, a w życiu na jawie znikły jego zahamowania i irracjonalne lęki w kontaktach z osobami mającymi autorytet”.


