Lot | Sen.świadomy sen.sny.śnienie.oobe.ld.medytacja.podświadomość.psychologia

Szukaj…

Pamiętnik znaleziony w śnie

  • Bajki Nie bajki (2)
  • Centurie (5)
  • Kobiecy Świat (3)
  • Medytacja (13)
  • Opowieści z Niejednego Snu (49)
  • Przemyślenia – psychologia na codzień (58)
  • Przykładowa analiza snów (1)
  • Religie (3)
  • Rozwój osobisty (13)
  • Śnienie (24)
  • Sny i ich interpretacja (5)
  • Trening świadomego śnienia, techniki oobe-ld (45)
  • Wybrane komentarze – Carlos Castaneda i Don Juan (6)
  • Zapiski 2004 (87)
  • Zapiski 2005 (67)
  • Zapiski 2006 (68)

 


Pamiętnik znaleziony w śnie

  • Bajki Nie bajki (2)
  • Centurie (5)
  • Kobiecy Świat (3)
  • Medytacja (13)
  • Opowieści z Niejednego Snu (49)
  • Przemyślenia – psychologia na codzień (58)
  • Przykładowa analiza snów (1)
  • Religie (3)
  • Rozwój osobisty (13)
  • Śnienie (24)
  • Sny i ich interpretacja (5)
  • Trening świadomego śnienia, techniki oobe-ld (45)
  • Wybrane komentarze – Carlos Castaneda i Don Juan (6)
  • Zapiski 2004 (87)
  • Zapiski 2005 (67)
  • Zapiski 2006 (68)

Posts Tagged ‘lot’


Obraz medytującej osoby, siedzącej w pozycji lotosu lub po turecku, o spokojnym obliczu, przymkniętych powiekach, na stałe zagościł już w naszej świadomości. I to na tyle mocno, że wiele osób uważa, że do medytacji potrzebna jest cisza, spokój, stosowna muzyka czy pozycja medytacyjna.

Owszem, miło jest, kiedy mamy te wszystkie dodatki. Jednak ich brak nie wyklucza możliwości zagłębienia się w siebie.

Nie sztuką jest medytować w ciszy, spokoju, niedziałaniu. Buddyjski mnich pogrążony w sobie, może się zanurzać we własnej duszy i w duszy wszechświata, bez ryzyka, że wyrwie go z tych głębin dziecko, telefon, obowiązki domowe. Taki mnich może sobie trwać w lotosie i medytować. A my? W wirze i natłoku codzienności, jaką mamy szanse na zagłębienie się w sobie?


 Powered by Max Banner Ads 
More
Tagi: , , , , , , , , , , , , ,   |  Posted under Medytacja  |  Comments  Brak komentarzy
Last Updated on sobota, 14 Sierpień 2010 08:18

Pisząc notkę „Śmiertelni i nieśmiertelni” miałem „w tle pamięci” książkę Kena Wilbera.
Jakieś 9 lat temu siedząc sobie samotnie na jakieś wrocławskiej stancji, czytałem tę książkę, przemaglowała mnie dokumentnie i na wylot, nie raz do niej wracałem choćby zerknąć.
Pomijając wątek filozoficzny, było coś ważniejszego w tej książce i nadal jest.
Treya i Ken
Jej walka,ich walka, jej radość życia, pragnienie miłości, odcisnęła we mnie piętno.
Ich poświęcenie do końca…

Książka stała się życiem.
Często wydaje się nam, że to nie może nas spotkać póki nie dzieje sie to w naszym życiu.
Co będzie na kolejnych stronicach,gdzie nadzieja walczy ze zwątpieniem, wiara i pamięć podtrzymuje, gdy jest naprawdę ciężko?
Miłość.

2006-08-29 10:03:21


 Powered by Max Banner Ads 
More
Last Updated on piątek, 23 Lipiec 2010 11:23

    Copyright by Śniący 2010
1748665 snienie@snienie.net