mocy | Fabryka snów - sztuka śnienia, medytacja, rozwój, warsztaty. mocy | Fabryka snów – sztuka śnienia, medytacja, rozwój, warsztaty.

Kontakt On-line

Spotkania, warsztaty

Pamiętnik znaleziony w śnie

Posts Tagged ‘mocy’


Śniłem o bitwie, wokół ogromnej góry, była podobna do świętej góry Aborygenów, ale była wyższa i miała trochę łagodniejsze zbocza i porośnięte gdzieniegdzie drzewami.

Walczyły rożne istoty, od ludzi po potężne gady, niczym dinozaury, które ukrywały się na stokach. Niektórych istot nie jestem w stanie opisać, była ich cała chmara, wszędzie walka, obrona przyczółków, okrzyki miedzy walczącymi. W pewnym momencie jakaś bliska mi istota której budowa przypominała rozgwiazdę, koloru krwi, została otoczona, ruszyłem jej z odsieczą przez nieprzebrane tłumy walczących.

Wyglądało na to że byłem jednym z dowodzących, rozmawiałem z innymi jak przeprowadzić pewne elementy bitwy. Nie wiem jak skończyła się bitwa, ale druga wizja pokazywała, że raczej wygraliśmy.

Widziałem przed sobą talerz, a na nim rachityczny “krzaczek” pod którym ukrywała się, jakaś ważna osobistość, królowa, przywódczyni? Nie wiem, wiem że była już bezradna i była w mojej mocy. Wyglądała jak bezbronny świerszcz “podany na talerzu”.

A dodam, że jeszcze z 2 godziny przed snem odczuwałem przypływ energii, i zmiany odczuwania, także już samo to dało mi do myślenia.
Jak widać zaowocowało to taką “wizją” jak wyżej.

More
Tagi: , , , , , ,   |  Posted under Opowieści z Niejednego Snu  |  Comments  Brak komentarzy
Last Updated on czwartek, 12 Styczeń 2012 10:29

Poluję…
Widzisz, że daję Ci to czego pragniesz
Przyjmujesz nie wiedząc że już jesteś w mojej mocy
Nawet nie czujesz pętli która zaciska sie wokół
W swojej dłoni ściskam twą duszę
Przeniosę ja tam gdzie kwitnie wiosna, a ona…
Zakwitnie zadziwieniem, gdy płatki opadną każda chwila będzie wolnością

More
Tagi:   |  Posted under Centurie  |  Comments  Brak komentarzy
Last Updated on piątek, 11 Listopad 2011 12:13
autor: Alexander Lowen
tytuł: Lęk przed życiem
przekład: Agnieszka Świtalska
wydanie I w języku polskim
Koszalin 2010
wydana przez Ośrodek Bioenergetycznej Pracy z Ciałem i Edukacji Psychologicznej, Joanna Olchowik
fragment

 

Wstęp
[…] Czy przeznaczeniem współczesnego człowieka jest bycie neurotykiem, który boi się życia? Moja odpowiedź brzmi: tak, jeśli zdefiniujemy współczesnego człowieka jako członka kultury, której głównymi wartościami są władza i rozwój. Ponieważ wartości te charakteryzują zachodnią kulturę XX wieku, tak więc każdy, kto w niej dorasta, jest neurotykiem.

 

Osoba neurotyczna jest w konflikcie z samym sobą. Część jej “ja” usiłuje pokonać drugą część siebie. Próbuje opanować ciało, racjonalny umysł, przejąć kontrolę nad uczuciami, wolą, przezwyciężyć obawy i niepokój. Mimo że konflikt ten jest w dużej mierze nieuświadomiony, jego efektem jest wyczerpanie energii osoby i zniszczenie jej spokoju wewnętrznego. Neuroza to konflikt wewnętrzny. Charakter neurotyczny przybiera różne postacie, wszystkie jednak zawierają wewnętrzną walkę jednostki pomiędzy tym, kim jest i tym, kim wierzy, że być powinna. Każda osoba neurotyczna wpada w tę pułapkę.

 

Jak rodzi się ten stan wewnętrznego konfliktu? Dlaczego losem współczesnego człowieka musi być cierpienie z powodu tych konfliktów? w przypadku jednostki neuroza powstaje w kontekście sytuacji rodzinnej. Jednak sytuacja rodzinna stanowi odzwierciedlenie kultury, ponieważ rodzina podlega wpływom wszystkich sił w społeczeństwie, którego jest częścią. Aby zrozumieć egzystencjalne warunki współczesnego człowieka oraz poznać jego przeznaczenie, musimy prześledzić źródła konfliktu w jego kulturze.
Jesteśmy świadomi pewnych konfliktów w naszej kulturze. Na przykład rozprawiamy o pokoju, ale przygotowujemy się do wojny. Popieramy ochronę środowiska, ale bezlitośnie wykorzystujemy zasoby naturalne dla zysku ekonomicznego.

 

Jesteśmy oddani celom władzy i rozwoju, ale pragniemy tez przyjemności, spokoju umysłu i równowagi. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że władza i przyjemność to wartości przeciwne oraz, że jedno wyklucza pojawienie się drugiego. Władza nieuchronni prowadzi do walki o jej posiadanie, co często doprowadza do tego, że ojciec obraca się przeciw synowi, brat przeciw bratu.

Jest siłą wprowadzającą podziały w społeczności. Rozwój oznacza ciągłą aktywność w celu zmiany starego na nowe, uznając, że nowe jest zawsze lepsze od starego. Założenie to, mimo że jest prawdziwe w niektórych technicznych dziedzinach, jest niebezpieczne. Idąc dalej, implikuje ono nadrzędność syna nad ojcem, czy degraduje rolę tradycji do zbędnego bagażu. Istnieją też kultury, w których dominują inne wartości, gdzie szacunek dla przeszłości i tradycji jest ważniejszy niż dążenie do zmiany. W kulturach tych konflikt jest zminimalizowany, a neuroza występuje rzadko.

 

Rodzice jako reprezentanci kultury, mają obowiązek zainspirowania dzieci wartościami tej kultury. Żądają od dzieci zachowań i postaw, które są tak skonstruowane, by wpasować dziecko w społeczną i kulturalną matrycę. Z jednej strony dziecko stawia opór przeciw tym wymaganiom, ponieważ oznaczają one odcięcie się od swej zwierzęcej natury. By stać się częścią systemu, dziecko musi zostać “złamane”.
Z drugiej strony pragnie ono dostosować się do tych oczekiwań, by podtrzymać miłość rodziców i uzyskać ich aprobatę. Rezultat zależy od natury rodzicielskich oczekiwań oraz sposobu, w jaki są one egzekwowane. Poprzez miłość i zrozumienie można nauczyć dziecko zwyczajów i praktyk charakterystycznych dla kultury, nie łąmiąc jego ducha. Niestety, w większości przypadków w procesie przystosowywania dziecka do kultury jego duch zostaje jednak złamany, czyniąc dziecko neurotykiem, który boi się życia.

Centralną kwestią w procesie adaptacji kulturowej jest kontrola seksualności. Nie istnieje bowiem kultura, która choć częściowo nie narzuca hamowania zachowań seksualnych. Ta kontrola zdaje się być konieczna, aby nie dopuścić do rozłamu w społeczeństwie. Ludzie są zazdrosnymi istotami i mają skłonność do przemocy. Nawet w najbardziej prymitywnych kulturach więzy małżeńskie są święte. Jednak konflikty, które powstają z tych ograniczeń są zewnętrzne względem osobowości. W kulturze Zachodu praktykuje się wzbudzanie poczucia winy za uczucia seksualne oraz za praktyki seksualne, jak na przykład masturbacja, która w żaden nie zagraża harmonii społeczności. Kiedy poczucie winy lub wstyd połączą się z odczuciami, konflikt zostaje zinternalizowany i tworzy się charakter neurotyczny. […]

More
Last Updated on niedziela, 16 Styczeń 2011 02:16
autor: Alexander Lowen
tytuł: Radość. Naucz się wyzwalać energię stłumionych uczuć
przekład: Kamila Jakimowicz
wydanie I
Wydawnictwo Czarna Owca (dawniej Jacek Santorski & Co)
Warszawa 2010
Nareszcie ukazały się dalsze tłumaczenia książek Alexandra Lowena.
Zaprezentuję treść Przedmowy do tej publikacji.

 

Przedmowa
Minęło już czterdzieści lat, odkąd przyszedł do mojego gabinetu pierwszy pacjent. Właśnie ukończyłem własną terapię u Wilhelma Reicha. Jego metoda stawała się coraz bardziej znana i znajdowała wciąż nowych zwolenników. Ponieważ mało było wówczas terapeutów wyszkolonych do jej stosowania, miałem wielu chętnych, mimo że nie zdobyłem wykształcenia medycznego. Jako początkujący terapeuta brałem dwa dolary za godzinę terapii, co jak na tamte czasy było skromnym wynagrodzeniem. Jednak gdy z perspektywy czasu patrzę na jakość mojej pracy, zadaję sobie pytanie, czy byłem wart nawet tego. Nie miałem wówczas pojęcia o głębi i powadze zaburzeń, z jakimi boryka się wielu ludzi zachodniego świata. Mam na myśli depresję, niepokój, brak poczucia bezpieczeństwa, miłości i radości życia.

 

Pracując z pacjentami przez prawie pół wieku, napisałem jedenaście książek i wierzę, że zgłębiłem naturę ludzkich problemów; zdefiniowałem również zasady analizy bioenergetycznej. Książka ta opisuje terapię w praktyce i obrazuje jej zastosowanie licznymi przykładami z sesji z pacjentami. Muszę zaznaczyć, że analiza bioenergetyczna nie jest szybką i prostą metodą leczenia, jest jednak bardzo efektywna, chociaż jej efektywność zależy od doświadczenia terapeuty. Trudno spodziewać się natychmiastowego uzdrowienia, jeśli problemy, z którymi przez lata zmagają się pacjenci, stają się w końcu częścią ich osobowości. Prawdziwe cuda zdarzają się rzadko. Największy cud, jaki znam, to akt powstania nowego życia, któremu dedykuję niniejszą książkę.

 

Ciało i umysł działają jako jedność, aby podtrzymywać życie w organizmie; działają również jako jedność na poziomie głębokich procesów energetycznych. Umysł potrafi wpłynąć na ciało, a ciało, oczywiście, wpływa na myślenie i procesy psychiczne.
Analiza bioenergetyczna opiera się na założeniu, że człowiek jest jednolitą całością. To, co dzieje się w umyśle, wpływa na procesy w ciele. Zatem jeśli ktoś cierpi na depresję i ma rozpaczliwie czarne myśli, czuje się beznadziejny i przegrany, w jego ciele to nastawienie będzie widoczne w spowolnionym przepływie impulsów, w zmniejszonej ruchliwości i ograniczonym oddechu. Wszystkie funkcje życiowe doświadczają depresji, również metabolizm. Zaburzony metabolizm wpływa na obniżenie energii życiowej

 

W niektórych przypadkach można poprawić funkcjonowanie ciała poprzez zmianę nastawienia w umyśle, lecz każda taka zmiana będzie krótkotrwała, dopóki nie dokona się fundamentalnych zmian na poziomie ciała. Z drugiej strony, bezpośrednie poprawianie funkcjonowanie ciała poprzez oddech, ruch, odczuwanie i swobodną ekspresję przynosi natychmiastowy i długotrwały efekt oraz zmienia nastawienie psychiczne. W końcowej części terapii dążymy do energetycznego wzmocnienia pacjenta. Jest to istotne, jeśli naszym celem jest wyzwolenie pacjenta z ograniczeń przeszłości i zahamowań teraźniejszości.

 

[…] Celem terapii jest pomóc człowiekowi w odzyskaniu jego pełnego potencjału. Wszyscy ludzie, którzy przychodzą na terapię, są na skutek urazów z dzieciństwa pozbawieni umiejętności doświadczania pełni życia. Jest to ich główne zaburzenie, które leży u podłoża objawów. Objawy wskazują, jak bardzo człowiek został upośledzony przez proces wychowawczy. Najcięższym stanem jest utrata części własnego ja. Wszyscy pacjenci cierpią na różnego rodzaju ograniczenia osobowości: ograniczoną samoświadomość i uważność, ograniczone wyrażanie siebie, zaburzone panowanie nad sobą. Te podstawowe funkcje są filarami świątyni własnego ja. Ich ułomność i słabość odpowiadają za brak poczucia bezpieczeństwa, który dramatycznie podkopuje wszelkie próby poszukiwania spokoju i radości, satysfakcji i najgłębszego sensu istnienia.

Wielce ambitnym celem terapii jest przekroczenie tych ograniczeń i, jak wcześniej wspomniałem, nie jest to proste. Bez zrozumienia tego celu można się pogubić w labiryncie konfliktów i sprzeczności uczuć, które gmatwają lub nawet udaremniają starania podejmowane w trakcie terapii. Warto jednak podjąć wysiłek, jakim jest niesienie pomocy wielu ludziom współczesnej cywilizacji, dla których życie jest ciągłą walką o przetrwanie, a radość – stanem obcym.

More
Last Updated on piątek, 14 Styczeń 2011 09:55
autor: Alexander Lowen
tytuł: Narcyzm. Zaprzeczenie prawdziwemu Ja.
przekład: Piotr Kołyszko
Agencja Wydawnicza Jacek Santorski & Co
Warszawa 1995
“Narcystyczna osobowość naszych czasów” – tak zapewne zatytułowałaby Karen Horney swoją słynną książkę, gdyby pisałaby ją pięćdziesiąt lat później. Opisywane przez Freuda i jego uczniów nerwice ustępują dziś miejsca innego rodzaju zaburzeniom osobowości, których istotą nie są neurotyczne konflikty, lecz kryzys tożsamości, utrata łączności z naturalną, podstawową jaźnią, własnym Ja.
Samotność, egocentryzm i zabieganie współczesnego człowieka Zachodu są pierwszymi rzucającymi się w oczy skutkami tej bolesnej utraty poczucia siebie, zapoczątkowanej przez dramat dziecka nieuważnie i egoistycznie traktowanego przez rodziców, a utrwalonej przez nastawioną na zewnętrzne osiągnięcia i grę pozorów kulturę.
Depresje, zaburzenia osobowości typu borderline i narcyzm to kliniczne przejawy naszych egzystencjalnych problemów, w których istotę wprowadza nas krok po kroku wybitny psychiatra i psychoterapeuta amerykański, Alexander Lowen znany już polskim czytelnikom z bestsellerów Miłość, seks i serce oraz Duchowość ciała.  (Jacek Santorski)
fragment
Przypadek Sally
[…] Sally, młoda kobieta uczestnicząca w treningu bioenergetycznym, opisała koszmar, jaki przeżywała przez ostatnie dziesięć lat. Poślubiła mężczyznę, który ją bił, uganiał się za innymi kobietami i groził odebraniem dzieci w przypadku rozwodu. Bała się go panicznie, bo był silny, nie tylko w sensie fizycznym. Udało się jej jednak uzyskać rozwód i zatrzymać dzieci. Zadziwiający był fakt, że Sally opowiadając tę historię ujawniała bardzo niewiele emocji. Byłem również zdumiony płytkością jej oddechu.Chociaż jej ciało nie wykazywało sztywności, miała zaciśnięte gardło. Żeby zrozumieć przyczyny tego zaciśnięcia, spytałem ją o dzieciństwo.
Sally odpowiedziała natychmiast, że miała szczęśliwe dzieciństwo. Jak dotąd nie pracowałem jeszcze z nikim, kto miał szczęśliwe dzieciństwo. Słyszałem takie stwierdzenia z ust wielu pacjentów, ale okazywało się, że kryje się za nimi zaprzeczenie rzeczywistości. Gdyby dzieciństwo Sally było szczęśliwe, nie zaciskałaby gardła w celu blokowania uczuć i nie wyszłaby za mąż za mężczyznę, który ją maltretował. Jak wykazałem w innej książce*, większość mężczyzn żeni się z kobietami podobnymi do matek, a kobiety poślubiają mężczyzn podobnych do ojców. Poprosiłem Sally, żeby opowiedziała mi coś o ojcu.

Sally posłużyła się tymi samymi słowami przy opisie ojca, co przy opisie męża. Stwierdziła, że był silny. W jej dzieciństwie istniała między nimi bliskość. Ale ojciec pił, na czym cierpiały ich stosunki. Stał się nieobliczalny.

Ponieważ pijący mężczyźni bywają gwałtowni, spytałem Sally, czy ojciec kiedykolwiek ją uderzył. Mimo moich podejrzeń byłem zaskoczony jej odpowiedzią: “Czasem bił mnie pięścią, niekiedy walił w twarz. Nie wiedziałam, kiedy spadnie na mnie cios”. Zrozumiałem, że Sally bała się panicznie ojca, tak jak później męża. Ale ponieważ była dzieckiem i nie mogła opuścić domu, stłumiła przerażenie i mu zaprzeczyła. To zaprzeczenie uczucia strachu zaślepiło ją tak, że nie potrafiła dostrzec potencjalnej przemocy w przyszłym mężu.

[…] Rodzice bijący własne dzieci byli prawdopodobnie bici w dzieciństwie. Ponieważ zaprzeczyli uczuciom związanym z tym doświadczeniem, nie żywią żadnych uczuć dla dziecka. Mimo to nie potrafię pojąć, jak rodzice mogą usprawiedliwiać bicie dzieci. Widzę w tym przejaw okrucieństwa. Zawsze czuję grozę, kiedy słyszę opowieści pacjentów o tym, jak żądano, by sami przynieśli narzędzie chłosty. Podobnie nie potrafię też zrozumieć okrucieństwa wobec zwierząt. Są one czującymi istotami, zdolnymi do odczuwania bólu i przyjemności, smutku i radości, strachu i złości. Ludzie pozbawieni tych uczuć stoją w pewien sposób niżej od zwierząt…
*  Alexander Lowen Fear of Life, New York, Macmillan 1980.
More
Last Updated on piątek, 14 Styczeń 2011 09:53
autor: Alexander Lowen
tytuł: Miłość, seks i serce
tłumaczenie: Piotr Kołyszko
Wydawnictwo Pusty Obłok
Warszawa 1990
[…] Skuteczność bioenergetyki w leczeniu depresji i nerwic, pomocy w rozwiązywaniu problemów życia intymnego i odzyskiwaniu harmonii wynika z włączenia w nurt psychoterapii pracy z ciałem pacjenta. Lowen odkrył, że uwalnianie napięć mięśniowych i przywracanie naturalnego rytmu oddychania jest istotą rozwiązywania problemów emocjonalnych. Takie podejście odróżnia bioenergetykę od innych metod pracy psychoterapeutycznej bazującej tylko na słowie (rozmowie)… (Jacek Santorski)
fragment
Wstęp
[…] Tak jak można określić wiek drzewa licząc wewnętrzne słoje pnia, tak doświadczony terapeuta ze szkoły bioenergetycznej może odtworzyć historię człowieka przyglądając się ciału. W trakcie analizy bioenergetycznej można określić gdzie umiejscowione jest napięcie i zablokowana energia. Takie zablokowanie nie pozwala człowiekowi używać w pełni swojej żywotności. Korzystając z różnorodnych technik ćwiczeń ładujących i rozładowujących emocjonalnie terapeuta szkoły bioenergetycznej może pomóc uwolnić zablokowaną energię, co pozwala na złagodzenie napięcia. Efekty zastosowania tej metody wobec osób podatnych na chorobę serca okazały się ta intrygujące, że zdecydowałem się na odbycie terapii u dr Lowena. Wkrótce przekonałem się, że moje ciało jest zbyt napięte, że nie oddycham głęboko i nie przeżywam ani nie wyrażam w pełni swoich uczuć.
Dr Lowen skoncentrował się na sztywności mojego ciała. W ciągu pierwszych kilku miesięcy było ono oporne i pozostawało pod kontrolą głowy. Lowen pracował nad oddychaniem, co wyzwoliło zablokowane uczucia. Umieszczał mnie na “stołku bioenergetycznym” i nakłaniał do takiego posługiwania się głosem, które wydobyłoby energię z mojej piersi. Spowodowało to zredukowanie napięcia w klatce piersiowej. Następnie pracowaliśmy nad przeponą, szczęką i miednicą. Kilka miesięcy takiej pracy z ciałem odsłoniło stłumione uczucia i napięcie mięśniowe. Stopniowo w moim ciele pojawiło się rozluźnienie. Płacz uwolnił napięcie, prowadzące do rozluźnienia klatki piersiowej. Podczas kolejnych lat byłem świadkiem otwierania się własnego serca. Chyba zaczęła się rozwijać kobieca strona mojej natury. Rozwój był wyjątkowo intensywny. Ból związany z terapią doprowadził mnie w końcu do odkrycia przyjemności. Zacząłem przeżywać więcej uczuć. Moje emocjonalne i fizyczne dobre samopoczucie uległo pogłębieniu, ciało zaś jakby ożyło. Zacząłem doświadczać swojej prawdziwej jaźni. Ta wędrówka w poszukiwaniu samego siebie dawała mi wielką radość. […]
dr STEPHEN  SINATRA
dyrektor The New England Heart Center
More
Last Updated on piątek, 14 Styczeń 2011 09:48
autor: Susan Forward (autorka bestselleru Toksyczni rodzice) i Donna Frazier
tytuł: Szantaż emocjonalny. Jak obronić się przed manipulacją i wykorzystaniem.
przekład: Małgorzata Trzebiatowska
wydanie drugie w języku polskim
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Gdańsk 2007
Fragment
[…] Zaplanowaliśmy sobie z żoną, że na święta Bożego Narodzenia wybierzemy się w podróż. Czekaliśmy na te wakacje od miesięcy. Kiedy zadzwoniłem do mamy, by jej powiedzieć, że wreszcie kupiliśmy bilety, była bliska płaczu. “Ale co ze świątecznym obiadem?” – zapytała. “Zawsze się spotykamy w Boże Narodzenie. Jeśli wyjedziecie, to zepsujecie wszystkim ten dzień. Jak możecie mi to robić? Jak myślisz, ile świąt Bożego Narodzenia jeszcze mi zostało?”. No i oczywiście poddałem się. Żona mnie zabije, ale nie mógłbym cieszyć się wyjazdem, mając takie poczucie winy wobec mamy. (TOM)
Weszłam, by powiedzieć szefowi, że potrzebuję pomocy albo ustalenia bardziej realistycznego terminu ukończenia projektu. Kiedy tylko wspomniałam, że nie mogę dać sobie rady, rozpoczął przemowę: “Wiem, że chcesz więcej czasu spędzać w domu, z rodziną. Ale myślę, że chociaż brakuje im ciebie, docenią awans, który chcemy ci przyznać. Potrzebujemy kogoś do pracy w grupie, kto jest bardzo oddany swemu zajęciu – kogoś takiego, kim według mnie jesteś ty. Ale jak chcesz – możesz spędzać więcej czasu z dziećmi. Tylko pamiętaj, że jeśli to jest dla ciebie najważniejsze, to będziemy musieli ponownie rozważyć twoją przyszłość w firmie”. Poczułam się całkowicie zdruzgotana. Teraz nie wiem, co robić. (KIM)
Co to jest szantaż emocjonalny?
Szantaż emocjonalny to potężna forma manipulacji, polegająca na tym, iż nasi bliscy grożą nam – bezpośrednio czy pośrednio – że nas ukarzą, jeśli nie zrobimy tego, czego sobie życzą. U podłoża każdego szantażu tkwi jedna podstawowa groźba, którą można wyrazić na wiele sposobów, na przykład tak: Jeśli nie będziesz zachowywał się tak, jak chcę, to będziesz cierpiał. Kryminalista szantażujący jakąś osobę może grozić, że wykorzysta informacje dotyczące jej przeszłości i zniszczy jej reputację. Na ogół żąda pieniędzy za dochowanie tajemnicy. Szantaż emocjonalny uderza w nas osobiście. Posługująca się nim osoba wie, jak bardzo cenny dla nas jest związek z nią. Zna nasze słabości i najgłębsze sekrety. I nawet jeśli bardzo jej na nas zależy, to kiedy się obawia, że nie postawi na swoim, wykorzystuje swoją wiedzę o nas, by sformułować groźby, które przynoszą jej to, czego pragnie: naszą uległość.
Wiedząc, że potrzebujemy miłości i aprobaty, nasz szantażysta grozi, że nas ich pozbawi, albo też swoim zachowaniem utwierdza nas w przekonaniu, że musimy sobie na nie zasłużyć. Jeśli na przykład jesteś dumny ze swojej szczodrości i troskliwości, to szantażysta może nazywać cię samolubnym i nieczułym, kiedy nie podporządkowujesz się jego woli. Jeżeli cenisz pieniądze i bezpieczeństwo finansowe, to szantażysta może zapewniać ci je tylko pod pewnymi warunkami lub grozić, że cię ich pozbawi. I jeśli mu uwierzysz, to możesz przyzwyczaić się do poddawania jego kontroli swoich decyzji i swojego zachowania.
Znalazłeś się w tańcu szantażu, w tańcu z niezmierną liczbą kroków, figur i partnerów.
Ponieważ niezwykle trudno […] rozpoznać emocjonalny szantaż, kiedy mamy z nim do czynienia – a nawet na długo potem – przygotowałam listę, która pomoże ci stwierdzić, czy stałeś się ofiarą szantażysty.
Gdy ważni w twoim życiu ludzie:
  • grożą, że utrudnią ci życie, jeśli nie zrobisz tego, czego chcą?
  • nieustannie grożą, że zerwą z tobą, jeśli nie zrobisz tego, czego chcą?
  • mówią ci lub sugerują, że będą zaniedbywać obowiązki, zrobią sobie krzywdę lub popadną w depresję, jeśli nie zrobisz tego, czego chcą?
  • zawsze chcą więcej, niezależnie od tego, ile im dajesz?
  • zazwyczaj zakładają, że im ustąpisz?
  • zazwyczaj ignorują czy deprecjonują twoje uczucia i pragnienia?
  • wiele ci obiecują, ale spełnienie tych obietnic uzależniają od twego zachowania i rzadko ich dotrzymują?
  • obsypują cię wyrazami aprobaty, kiedy im ulegasz, a dezaprobaty, kiedy nie chcesz ulec?
  • posługują się pieniędzmi jako środkiem do postawienia na swoim?

Jeśli odpowiedziałeś twierdząco choćby na jedno z tych pytań, to jesteś emocjonalnie szantażowany…

More
Last Updated on poniedziałek, 20 Grudzień 2010 09:25

W Zniewolonym dzieciństwie Alice Miller demaskuje mechanizm przemocy obecny w metodach wychowawczych stosowanych wobec naszych rodziców i dziadków (tzw. czarna pedagogika), który również dziś nie budzi wątpliwości w wielu krajach świata. Analizując dzieciństwo pewnej narkomanki (Christiany F.), pewnego przywódcy politycznego (Adolfa Hitlera) i pewnego dzieciobójcy (Jürgena Bartscha), którzy jako dzieci padli ofiarą niegodziwości i licznych upokorzeń, autorka kreśli sugestywny obraz zniszczeń, jakich dokonuje w człowieku przemoc, i wynikających stąd zagrożeń społecznych. Póki cała ludzka społeczność nie zda sobie sprawy z faktu, że codziennie popełnia się niezliczone morderstwa duchowe na dzieciach, morderstwa, od których skutków cierpieć będzie cała ludzkość, będziemy błądzić w ciemnym labiryncie – mimo wszystkich podejmowanych w najlepszej wierze planów rozbrojeniowych.

Rodzice i dziadkowie do dziś mają wpływ na coraz to nowsze pokolenia, którym odmawia się cech ludzkich już od kołyski. Wychodzi się z założenia, że w dzieciństwie ich dzieci wszystko samo się naprostuje jak dorosną i założą własne rodziny. Niczego nie naprostują, jeśli nie będą świadomi krzywd jakich zaznali.

More
Last Updated on środa, 3 Listopad 2010 03:13

Wstyd sam w sobie nie jest niczym złym. Wstyd, to normalne, ludzkie uczucie. Co więcej, by zostać w pełni człowiekiem, wręcz należy odczuwać wstyd. Wstyd określa nasze granice. Dzięki wstydowi nie przekraczamy własnego człowieczeństwa, zdajemy sobie bowiem sprawę, że popełniamy błędy i będziemy je popełniać, że bez czyjejś pomocy nie poradzimy sobie w życiu. Wstyd uświadamia nam, że nie jesteśmy Bogiem. Na zdrowym wstydzie osadza się poczucie pokory. Z niego wyrasta duchowość. […]

Toksyczny wstyd jest udręką, zmusza więc człowieka do ukrywania go. W ten sposób rodzi się fałszywe ja. Kto uważa, że jego prawdziwe Ja jest ułomne, potrzebuje Ja innego, pozbawionego tych cech – Ja fałszywego. Przeistoczenie Ja prawdziwego w fałszywe jest równoznaczne ze śmiercią psychiczną. Przyjęcie fałszywego Ja równa się utracie autentycznego człowieczeństwa. Alice Miller nazywa ten proces tworzenia fałszywego Ja „mordowaniem duszy”. Nie ma bardziej drastycznego przejawu gwałtu na własnej osobie niż toksyczny wstyd. Toksyczny wstyd tkwi u źródeł większości zaburzeń emocjonalnych. […]

Jak uzdrowić ten chorobliwy wstyd? Gdzie szukać nadziei? O tym jest ta książka. Opiszę w niej własną drogę ku uleczeniu toksycznego wstydu. Odbycie tej podróży to najważniejsze ze wszystkich moich doświadczeń życiowych. Toksyczny wstyd jest wszechobecny, działa podstępnie, jest potężny, wprawia w zakłopotanie. Jest mroczny i tajemniczy, i w tym tkwi jego potęga.

Tak wypowiada się sam Autor na temat toksycznego wstydu, który zniewala nas w najbardziej nieodpowiednich momentach naszego życia. Książka zrozumiale i w przystępny sposób analizuje – krok po kroku – powstawanie wstydu i czemu lub komu on służy.

Nie przeczytamy jej jednym tchem, ponieważ odkrywa przed nami głębię naszej istoty, pomagając odnaleźć to, co pogubiliśmy idąc drogą przez życie.

More
Last Updated on środa, 11 Sierpień 2010 11:44

My kobiety mamy „trudne dni”, a nie jedna z nas przeklina czas, kiedy nadchodzą. Czy jednak comiesięczne krwawienia są naszym przekleństwem, czy może też naszą siłą?

Zapewne nie jedna z nas powie, że przekleństwem, a może i nazwie je karą Boską. Tymczasem okazuje się, że te dni mogą być naszą siłą.

W tym czasie, bowiem, w nas kobietach ujawnia się magiczna moc, zdolna przysłowiowe góry przenosić. Już w dawnych czasach wiedziano, że jest to dobry okres na praktykowanie magii miłosnej, gdyż zaklęcie miłosne w tym czasie rzucone zawsze przynosiło efekty. Osobiście nie polecam większości tych praktyk magicznych, bo wchodzą one w sferę manipulacji innymi (w tym wypadku mężczyznami). Dlatego nie będę omawiała w tym miejscu rytuałów miłosnych stosowanych w czasie menstruacji.

Wracając do głównego wątku. Miesiączka to czas, kiedy w kobiecie kumuluje się większa niż zwykle ilość energii, bowiem jest to tez czas oczyszczania. Koniec cyklu zbiega się z rozpoczęciem nowego, co powoduje intensywne oczyszczanie całego organizmu kobiety. Następuje swoista wymiana energetyczna i fizyczna starego na nowe i czyste. Warto, więc, ten czas wykorzystać dla siebie. Polecam wszystkim paniom nawiązanie większego kontaktu z naturą i przy okazji chłonąć też jej moc i energię. Moc i siła roślin, drzew, Ziemi „zebrana” w tym okresie przyniesie nam wiele dobrego.

Dla kobiety menstruacja to czas wzmożonego oczyszczania nie tylko fizycznego i energetycznego, ale również emocjonalnego. Jeśli więc jest taka możliwość polecam udać się w jakieś odosobnione miejsce lub znaleźć czas tylko dla siebie. Zagłębić się w siebie, poznać siebie, nawiązać więź z sobą i swoimi opiekuńczymi duchami czy aniołami. Uważnie obserwować siebie. Nie jedna z pań może być zaskoczona siłą, jaką w sobie posiada.

Szamanki, a także wiele kobiet żyjących w zgodzie z naturą i sobą, ten czas traktują, jako czas przejścia. Poznają siebie przekraczając bramę własnej jaźni, otwierają się na wiedzę ze Źródła, czy jak zwą niektórzy Absolutu.

Wiele z kobiet, które dopiero zaczynają poznawać siebie i swoje ciało, bywa zaskoczonych jak wiele odpowiedzi pojawia się w czasie medytacji przeprowadzonych podczas miesiączki.

Menstruacja, jak już wspomniałam, to okres wzmożonej aktywności i kumulacji naszych sil i energii. Nasza moc i percepcja wzrasta wówczas. Jednakże należy uważać na ewentualne byty czy larwy astralne, które silna moc przyciąga jak magnez. A ponieważ i tak jest to czas silnego oczyszczania, warto wspomóc go jakimś rytuałem oczyszczającym. Ot choćby kąpielami w zielu ostrożnia, bylicy czy szałwii. Nie zaszkodzi też przy okazji oczyścić swoje otoczenie z negatywnych energii.

Pomimo mocy i sily, jaką wówczas ma każda z nas, często ten czas jest bolesny i pełen dyskomfortu. Jest to często wynikiem wcześniejszego rozproszenia mocy i energii.

Ale i tu można sobie poradzić bez sięgania po środki farmakologiczne. Z własnego, bolesnego doświadczenia wiem, że wsłuchanie się w siebie i odpowiednie wykorzystanie tego okresu na pracę ze sobą i swoją energia, skutecznie pozbawiło mnie bólu. Dziś, kiedy mi się przydarza, wracam do natury lub medytuje i zapominam o tabletkach przeciwbólowych.

Skutecznie wspomagam się też gorąca herbatą z rumianku.

A przy bardzo silnych bólach warto popijać także skrzyp polny. Można też na tamponach lub podpaskach namalować nietoksycznym pisakiem runę Berkano, która jest runą kobiet. Osobiście nie sprawdzałam tej metody, ale ponoć działa. 😉

Polecam też przyjmowanie magnezu oraz przeprowadzenie jednodniowej głodówki oczyszczającej, lub diety oczyszczającej na czas menstruacji. Warto też zmienić sposób myślenia o tych dniach. Zamiast nazywać je „trudnymi dniami” nazwijmy” dniami mocy, czasem oczyszczania czy dniami transformacji. A całą energię skoncentrujmy na uwolnieniu się od toksyn, brudów, złogów, a także złych nawyków i negatywnych emocji. Takie oczyszczenie doda nam i zdrowia i urody.

Kiedyś uważałam, że miesiączka to nasze przekleństwo. Dziś korzystam z mocy, jaka mi dają te oczyszczające dni.

Gelnhausen lipiec 2010 roku

More
Last Updated on wtorek, 10 Sierpień 2010 12:03

    Copyright by Śniący 2010