Fabryka snów – sztuka śnienia, medytacja, rozwój, warsztaty ogniem | Fabryka snów – sztuka śnienia, medytacja, rozwój, warsztaty.

Kontakt On-line

1748665

Spotkania, warsztaty

Pamiętnik znaleziony w śnie

Posts Tagged ‘ogniem’

Stanąłem przed płaskorzeźbą głowy smoka, składała się jakby z trzech okręgów następujących po sobie.
Pierwszy krąg to nozdrza smoka, drugi to centrum głowy, trzeci to kark.

Ktoś z boku podpowiadał mi co należy zrobić, radził mi abym włożył leżący obok drewniany kołek w centralne koło. Nie wiedząc dokładnie jak mam to zrobić powoli starałem się go umieścić w centrum głowy. Gdy po chwili mi się to udało w pierwszym kręgu zapłonął ogień, okazało się że po bokach na wysokości drugiego kręgu znajdują się uchwyty.
Nagle płaskorzeźba ożyła, płonąc coraz mocniejszym ogniem, uniosła się a ja intuicyjnie starałem się ją mocno uchwycić. Trzymając się smoczej głowy starałem się jak najlepiej się na niej usadowić, co nie było łatwe bo „smok” coraz szybciej przyspieszał.
Pamiętam że rozmawiałem ze smoczą głową, widząc wokół siebie przemykające chmury i różne kolory nieba.
Wszystkie te 3 „sny” wydarzyły się dzień po dniu, widocznie jest to okres jakiegoś przesilenia.

More
Tagi: , , , , , ,   |  Posted under Opowieści z Niejednego Snu, Śnienie  |  Comments  Możliwość komentowania Ujeżdżanie smoka została wyłączona
Last Updated on środa, 1 Wrzesień 2010 10:42

Mogę być zapomniany czy niewidoczny
Delikatny czy porywisty
Siła moja nie jest moją siłą
Podmuchem żar rozkwitnie
Siła płynie od Stwórcy
W Tobie ogniem się stając

More
Tagi: ,   |  Posted under Centurie  |  Comments  Możliwość komentowania Qawwal została wyłączona
Last Updated on czwartek, 1 Lipiec 2010 12:08

Kiedy nie byłem godny swojego imienia, pozostała tylko mała cząstka we mnie, Daru, który odzyskałem.
Patrząc teraz wstecz, widzę to co wtedy było niedopowiedzeniem i płynnością, teraz jest to moim życiem.
Nieraz zamykałem oczy widząc tę cząstkę w swoich dłoniach, która od tamtego czasu rozwija się pełnią.
Przychodzą chwile, że to co było kiedyś iskrą, teraz staje się ogniem.
Nie raz to odczułem i wiem, że przyszłości wiele przyniesie w tym względzie.

2005-05-19 20:19:33

More
Tagi: , , , ,   |  Posted under maj 2005  |  Comments  Możliwość komentowania Przed Czasem… została wyłączona
Last Updated on wtorek, 10 Marzec 2009 07:33

Przyjdzie czas, a odkryjesz sam, kim jestem. To będzie kolejna lekcja dla nas obojga….
Patrz tak wielu jest w jakiś ograniczeniach z niewiadomych powodów nie dają sobie nawet szansy na szczerą wolność i głębie. Jakby odkrycie ponad to, co wytłumaczalne miało ich zniszczyć. Zakłamane dzieci sztucznej cywilizacji.
Tak bardzo się cieszę, że Ty już idziesz Drogą Prawdy… Tak bardzo wierzę, że to też się uda teraz Kobiecie z zamkniętym w umyśle ogniem. Pierwszy krok wykonała… Tylko, co teraz…?
Waretchą śledzę poczynania naszych dzieci w światach. Odczuwam dumę, że wreszcie są godne miana, jakie zyskały Twoim otwarciem na Saterian. Teraz chyba musi być wreszcie dobrze….

2004-10-22 11:38:41

More
Tagi: , , , , , ,   |  Posted under październik 2004  |  Comments  Możliwość komentowania Już nie czuję lęku… została wyłączona
Last Updated on sobota, 28 Luty 2009 06:55


Kiedyś dawno temu z siedmioma chwilami siedmioma godzinami
Pomagałem pewnej dziewczynie, słuchała ale się zbuntowała
Bojąc się świata i ludzi własną drogę wybrała
Powiedziałem idź, nikt nie trzyma Cię
Minęły ¾ chwili po chwili
Wróciła zagubiona, stała i wołała
Poczułem nie wiem skąd, ale wiem gdzie
Serce zaczęło grać „Przyjmij ją i zaopiekuj się” rozgrzewając ogniem się
Walczy wciąż z sobą jasną stroną podążając
Choć i ciemna trafia się, ważne że nie poddaje się

Jest też jeden młody chłopczyk, który życie swe zaczyna
Żyjąc w mroku sądził, że stałe wszystko jest
To kim jest i to jak postępuje
Przyszła chwila melodii serca „Zaopiekuj się”
Myśli przyszły „a jeszcze się zdziwisz”
Spełniły się
Miłość mu duszę skradła
A on wciąż nie może wyjść z podziwu
Że życie mu figle płata

More
Tagi: , , , ,   |  Posted under Stare zapiski  |  Comments  3 komentarze
Last Updated on czwartek, 15 Marzec 2018 10:23

Niedawno

Jechałem samochodem, z przewodnikiem,
przez strumienie, kamienie i inne nierówności terenu. Przejeżdżając przez rzekę obawiałem
się że samochód odmówi posłuszeństwa, poziom wody
był dość wysoki, ale co tam maszynka dzielnie przedarła się na
drugą stronę. Mieliśmy odwiedzić kogoś w tej
głuszy, ale nic z tego, przewodnik dostał wiadomość i jedziemy w
przeciwną stronę, droga wiedzie przez malownicze tereny, za oknem
dostrzegam bardzo oryginalne budowle. Dojeżdżamy na miejsce,
okazuje się że czeka na mnie kilku mężczyzn, którzy chcą
ze mną porozmawiać. Wnioskuję, że są stróżami prawa, ale
posturą nie grzeszą, widocznie mają inne atuty, lub jeszcze co
innego. Podczas rozmów okazuje się , że zależ im abym ich
skontaktował z pewną „komórką”, jednostką do zadań
specjalnych. W pewnym momencie pokazują mi
zdjęcie-obraz, wszystko jest przedstawione w zielonej poświacie,
zdobione roślinnymi elementami, dostrzegam główki dzieci
ułożone w kształcie klepsydry, na samym szczycie znajdowała się
głowa dorosłego. Zastanawiające co mógł przedstawiać ten
obraz.

Ostatnia noc

Pierwsze co można było powiedzieć,
że dziwny to świat, grawitacja była w nim znikoma. Wystarczył
mały zbiornik z powietrzem, malutka piłka, a wystarczyło do
poprawienia zwrotności, lotu, łatwości unoszenia się, czułem się
niczym samolot bojowy:D.
Dobrze, już jestem poważny, idziemy
dalej. Głównym tematem była wizyta w „Katedrze”,
potężny budynek który mieszkańcy traktowali jak arenę,
główne pomieszczenie musiało mieć z kilkadziesiąt metrów
wysokości, co za tym idzie długość była kilkakrotnie większa. W
różnych zaułkach, korytarzach, pokojach można było trafić
na przeciwnika, zadanie niby proste od po prostu wyjść z budynku.
Wszystko przy tym było misternie zdobione, gzymsy, mozaiki, ogólnie
cały styl przypominał ten z Bliskiego Wschodu. Nie zapominajmy, że
z tą grawitacją jest coś nie tak, wszyscy używali „pistoletów
odrzutowych”, więc wyobraźmy sobie jak to wpływać musiało na
rozgrywkę, przeciwnik mógł się pojawić w każdym miejscu i
zarazem jeszcze szybciej zniknąć. Adrenalina pełną parą.
Pierwsze wyjście z budynku zaliczone. Spotkałem się z grupą ludzi
którzy analizowali rozgrywkę, a zarazem wspominali sobie
rożne historie. Odwiedzałem rożne miejsca , rożnych ludzi i
wszędzie ta „grawitacja”, a raczej jej „prawie brak”;). W pewnym
momencie postanowiłem jeszcze raz „wyjść” z Katedry. Gdy
znalazłem się na miejscu wszędzie wiało pustką, mogłem
poćwiczyć odrzut, pobawić się, a zarazem markować prawdziwą
walkę, zaobserwować działanie „pistoletu”, wychodząc wróciłem
do swoich znajomych, rozmawiając wspomniałem im, że od takiej
ilości adrenaliny nie źle można się uzależnić, nic sobie z tego
nie robili. Opowiadali sobie historię jak to jeden z nich
„wychodząc” z Katedry wracał do siebie na „odrzucie”,
widocznie miał do przebycia spory kawałek, lub nie było przyjęte
używanie go poza Katedrą. Wiele spotkań, rozmów, latania w
obniżonej grawitacji, sprawdzania rożnych wielkości piłek,
balonów jak na poligonie;)

Przeniosłem się do innego miejsca,
ale zasady podobne wciąż obniżona grawitacja.

Rozległa polana, otoczona gęstym
lasem, trawa na wysokość pasa, ponuro i mglisto. Atmosfera trupia,
także teren nie ciekawy. Dostrzegam w oddali ogień, przelatując
ponad polem traw dostrzegam pod sobą w chaszczach, coś na kształt węża
i to nie małych rozmiarów, potężne cielsko z tym, że jakby
był porozcinany, zarazem nadal żył, nieciekawa sytuacja.
Sprawa z ogniem się wyjaśnia, okazał
się nim „człowiek” który wymachując czymś w rodzaju
kostura otacza się ogniem, sam nim się stając. Odbieram to jako
demonstrację siły, obserwując delikwenta z różnych stron,
skradając się pod różnym kątami poprzez gałęzie, dostrzegam
małe suche gałązki, staram się ich nie połamać. Obserwacja i
oddalenie, na nic się zdały ognista demonstracja i zwoje
martwo-żywego cielska. Spokojnie wracam ponad polem
traw, nic sobie nie robiąc ze sztuczek „piromana nekromanty”.

More
Last Updated on czwartek, 15 Marzec 2018 10:23

Kiedy nie byłem godny swojego imienia, pozostała tylko mała cząstka we mnie, Daru, który odzyskałem.
Patrząc teraz wstecz, widzę to co wtedy było niedopowiedzeniem i płynnością, teraz jest to moim życiem.
Nieraz zamykałem oczy widząc tę cząstkę w swoich dłoniach, która od tamtego czasu rozwija się pełnią.
Przychodzą chwile, że to co było kiedyś iskrą, teraz staje się ogniem.
Nie raz to odczułem i wiem, że przyszłości wiele przyniesie w tym względzie.

More
Tagi: ,   |  Posted under Stare zapiski  |  Comments  4 komentarze
Last Updated on czwartek, 15 Marzec 2018 10:24

Przyjdzie czas, a odkryjesz sam, kim jestem. To będzie kolejna lekcja dla nas obojga….
Patrz tak wielu jest w jakiś ograniczeniach z niewiadomych powodów nie dają sobie nawet szansy na szczerą wolność i głębie. Jakby odkrycie ponad to, co wytłumaczalne miało ich zniszczyć. Zakłamane dzieci sztucznej cywilizacji.
Tak bardzo się cieszę, że Ty już idziesz Drogą Prawdy… Tak bardzo wierzę, że to też się uda teraz Kobiecie z zamkniętym w umyśle ogniem. Pierwszy krok wykonała… Tylko, co teraz…?
Waretchą śledzę poczynania naszych dzieci w światach. Odczuwam dumę, że wreszcie są godne miana, jakie zyskały Twoim otwarciem na Saterian. Teraz chyba musi być wreszcie dobrze….

More
Tagi: , ,   |  Posted under Stare zapiski  |  Comments  1 komentarz
Last Updated on czwartek, 15 Marzec 2018 10:24

    Copyright by Śniący 2010
Przejdź do paska narzędzi