wojowników | Fabryka snów - sztuka śnienia, medytacja, rozwój, warsztaty. wojowników | Fabryka snów – sztuka śnienia, medytacja, rozwój, warsztaty.

Kontakt On-line

1748665

Spotkania, warsztaty

Pamiętnik znaleziony w śnie

Posts Tagged ‘wojowników’

Byłem w lesie z małą grupką ludzi, dochodziliśmy do ogromnej polany.
W oddali można było dostrzec wielu wojowników, czy to na koniach czy pieszo.
Nas była tylko garstka, stanąłem na przedzie, a obok mnie kobieta, za nami pozostali z naszej grupki.

W naszym kierunku ruszyło kilku konnych, w pierwszej chwili pomyślałem, że jakiś orszak dyplomatyczny, kobieta obok miała z nimi rozmawiać.
Nic bardziej mylnego, jak tylko zbliżyli się do nas na kilkadziesiąt metrów, rozproszyli się i każde z nich zaatakowało. Mnie przypadła łuczniczka, bez wahania wyciągnęła strzałę z kołczanu i się zaczęło.

Nie widziałem jak inni dają sobie radę, skupiłem się całkowicie na walce.
Strzały jakimś cudem odbijały się ode mnie rykoszetem, ale aby nie kusić losu jak najszybciej podbiegłem do niej i zaczęliśmy walczyć na miecze.

Nie byłem zadowolony ze miecza, którym przyszło mi walczyć, jak dla mnie był za lekki.
Łuczniczka, pokazała że ma kilka asów w rękawie, broniła się w magiczny sposób chowając się za różnymi przeszkodami, które tworzyła w mgnieniu oka.

Wciąż nie ustępując, mieczem rozcinałem wszystkie jej obrony, w pewnym momencie przemieniła się w ośmiornicowatego potwora, ale czy to była ona czy przywołała kogoś na pomoc tego nie byłem pewien.
Na nic się to zdało, złapałem ze wszystkich sił dłońmi głowę tego monstrum, był w potrzasku nie mogąc już nic zrobić i wtedy też on/ona zaczął ze mną rozmawiać.
Mówił o swoich zwierzchnikach, tak jakby w ten sposób chciał kupić swoje życie…

More
Tagi: ,   |  Posted under Opowieści z Niejednego Snu  |  Comments  Możliwość komentowania Orszak niedyplomatyczny została wyłączona
Last Updated on środa, 2 Styczeń 2013 11:53

Pracowaliśmy z moją opiekunką/doradcą przy pewnym stroju, przypominającym bardziej jakąś zaawansowaną zbroję, bardzo zdobioną i z różnymi dodatkami.
Szukaliśmy ukrytych tajemnic tej zbroi ,  przeszukiwaliśmy najmniejszą część ubioru, każdą stronę, dyskutowaliśmy gdzie może się ukrywać tajemniczy „kod”.

Opiekunki nie widziałem przez wiele miesięcy, ciekawe co to za sprawa że teraz się spotkaliśmy.
W pewnym momencie sprowadzono mężczyznę i kobietę którzy mieli już doczynienia z tą technologią.Mężczyzna po krótkiej lustracji nacisnął pewne miejsce i w górnej cześci otworzyła się skrytka.

Zmiana lokacji.

Stoję z innymi na ziemnym wale tuż obok drogi,  w tym miejscu korzystam z ciała zwykłego szeregowca, w dłoni ściskam pistolet i narzekam w myślach jak można korzystać z takiego złomu który jest ciężki i niewyważony.
No cóż, w tym miejscu rola szeregowca jest odpowiednia, nikt nie zwróci na mnie uwagi.

Razem ze mną jest kilku innych, jesteśmy żołnierzami klanu który postanowił odbić swoich z twierdzy-więzienia.
Po przeciwniej stronie drogi gdzie też jest nasyp ziemny, zbierają się wojownicy innych klanów, jako obserwatorzy wydarzeń, uzbrojeni, ale nie ingerują.
Wszyscy nawzajem się obserwujemy i napięcie aż o mało się nie skropli,  mierzymy się wzrokiem, ostentacyjnie trzymając broń, by w każdej chwili być gotowym jej użyć.

Właśnie docierają większe siły klanu który chce zdobyć twierdzę,  są ich setki, wypełniają obszar pod murem.
Zdobywają mur, gdy stają na szczycie wspierają ich upiorne postacie, co najmniej dwukrotnie większe od normalnego wzrostu człowieka. Unoszą się w powietrzu, nie mają twarzy,  potargane ich szaty powiewają na wietrze,  upiorni wojownicy wzbijają się wyżej by zaatakować obrońców w locie pikowym.

Zastanawiam się skąd się tu wzięły i kto przyczynił się do tego.
Nie napotykają większego oporu,  Ci którzy zostali pod murem widząc zbliżającą się wygraną, podnoszą krzyk, gestykulują, prężą się jacy to są potężni, wykrzykują dumnie nazwę swojego klanu, która umyka mi w tym momencie.
Widzę w zbliżeniu jednego z wojowników który z dumą się pręży, stojąc w lekkim oddaleniu od tłumu, krzyczy wraz z innymi, jedno co mi przychodzi do głowy zachowują się jak banda fanatyków.

Po krótkiej bitwie dane mi jest widzieć najprawdopodobniej wszystkich odbitych z twierdzy.
Są to przywódcy klanowi, widzę każdego z osobna, dostaję jego szczegółowy rysopis/zdjęcie na tle ulubionego miejsca lub przy ulubionej czynności.

Imiona, informacje co lubi , gdzie spędza czas, jaki jest, wszystkie najważniejsze szczegóły na temat każdego osobnika.
Zastanawiam się po co mi te dane, czas pokaże…

More
Tagi: , , , ,   |  Posted under Opowieści z Niejednego Snu  |  Comments  Możliwość komentowania Twierdza Czterech Światów została wyłączona
Last Updated on sobota, 17 Grudzień 2011 08:51

…współpracy, walk, ucieczek, skradania, takie to były widocznie czasy, a gdzieś pomiędzy tym obserwowałem w swobodnym locie przemarsz grupy wojowników, przypominali spiżowe posągi pokryte pustynnym piaskiem.
Ceglany kolor z pustynną żółcią tworzyły na ich ciałach bojowe ornamenty.
Każdy z nich rozsiewał wokół siebie śmierć, sam ich widok budził popłoch i przerażenie, mało kto mógł ich oglądać i zachować swoje życie.

More
Tagi: , , , , , ,   |  Posted under Opowieści z Niejednego Snu, Śnienie  |  Comments  Możliwość komentowania Wspomnienia została wyłączona
Last Updated on wtorek, 1 Czerwiec 2010 01:15

Jak wielu ludzi, jak wiele Istot, zginęło by zdobyć wieniec Chwały.
Zostawić po sobie historię, by wszystkie pokolenia pamiętały.
Głupota nie jest tylko domeną ludzi, nawet najwięksi pragną pamięci wiecznej o nich.
Największą Chwałą okrywają się na przestrzeni wieków wojownicy, o taką czy inną rację.
Wyciosać sobie mieczem wieczny pomnik, iluż marzy o takiej perspektywie.
Nawet jesli stają naprzeciw Nieśmiertelnych Wojowników, głupota nie opuszcza ich do konca.
Głupota kwitnie w ich rozumach,a Niepokonani w Walce nie przyniosą im Chwały…
Giną przez głupotę…
Nieśmiertelni w Walce zaś przychodzą poźniej na herbatę…

2005-10-21 11:43:43

More
Tagi: , , , , ,   |  Posted under październik 2005  |  Comments  Możliwość komentowania Dla Chwały… została wyłączona
Last Updated on poniedziałek, 23 Marzec 2009 07:47

Swego czasu odwiedził mnie mój kuzyn. Jest jeszcze dorastającym chłopcem i wiele przed nim.
Mimo swojego młodego wieku biegle posługuje się 84 rodzajami broni.
Dumny jest ogromnie ze swojego Ojca, zginął on w walce.
Mały wywodzi się z rodu Wojowników, dla których esencją życia jest wojna.
Jak widać, każdy ma inne spojrzenie na życie.
Co Świat, to obyczaj…

2005-10-10 22:31:17

More
Tagi: , , , , ,   |  Posted under październik 2005  |  Comments  Możliwość komentowania Ulubiony wujek… została wyłączona
Last Updated on poniedziałek, 23 Marzec 2009 07:39

„(…)Następnie tłumaczył mi problem wyboru. Powiedział, że dla wojowników w podróży wybór nie jest tak naprawdę aktem ich woli, a raczej aktem eleganckiego poddania się sugestiom nieskończoności.
– To nieskończoność wybiera – powiedział. – Sztuka wojownika w podróży polega na opanowaniu umiejętności podążania za najmniejszą nawet podpowiedzią; jest to sztuka poddania się każdemu nakazowi nieskończoności. Potrzeba do tego ogromnego męstwa, siły, a nade wszystko zaś trzeźwości umysłu. Te trzy czynniki razem wzięte dają w sumie właśnie elegancję!(…)”  Carlos Castaneda – „Aktywna strona nieskończoności”

Ktoś mógłby postawić pytanie – Jednym słowem elastyczność??

I mógłby uzyskac taką odpowiedź.

Elastyczność to giętkość, powiedzmy że w tym wypadku naszego umysłu i dostosowania się do sytuacji, ale to nie wszystko…

„Umiejętność podążania” to moim zdaniem bardzo trudna sztuka, niewielu z nas „słucha się” tego co niesie nam życie. Bez względu na wyznawaną religie, czy filozofię mało kto słucha się natchnień serca i najmniejszych podpowiedzi, które pojawiają się w naszym życiu. W tym przypadku don Juan zwrócił Castanedzie uwagę, na podstawową sprawę, że tak naprawdę to nie my wybieramy, ale wybiera nieskończoność.

W śnieniu i pokrewnych dziedzinach pokutuje wśród praktykujących zdanie, że to my decydujemy o tym „co zrobimy”, „gdzie pójdziemy”, że to my wiemy najlepiej co trzeba zrobić, w jaki sposób, jaką drogą itp.

Może tych kilka zdań zwróci naszą uwagę, na wewnętrzną ciszę, która parafrazując słowa don Juana wyposaży nas we wszystko co jest potrzebne na naszej drodze „śnienia”.

More
Last Updated on wtorek, 27 Styczeń 2009 12:36

„Zdaniem don Juana największa wartość metody nauczania stosowanej przez nowych
widzących polega na tym, iż wykorzystuje ona fakt, że nie pamiętamy nic z tego, co działo się w stanie podwyższonej świadomości. Ta utrata pamięci jest barierą niezwykle trudną do przejścia dla wojowników, którzy, jeśli chcą się dalej rozwijać, muszą sobie przypomnieć wszystko, czego ich uczono. Wojownik potrzebuje wielu lat wysiłków
i dyscypliny, by przypomnieć sobie całą treść szkolenia. Wówczas jednak wszystkie pojęcia i procedury są już z internalizowane, a tym samym posiadają właściwą sobie siłę.” C. Castaneda

Miałem i mam świadomość szkolenia jakie przeszedłem, ale cała pełnia jeszcze przede mną. Sam na własnej skórze odczuwam jak ciężko przypomnieć sobie całość doświadczeń ze śnienia.
Jak bardzo brakuje nam ciszy, a wciąż tak łatwo popadamy w rożne stany emocjonalne które nas degenerują. Jak ciężko utrzymać odpowiedni poziom „energii”, którą z reguły tracimy na mało znaczące i niepotrzebne zachowania, roztrząsania, utarte przyzwyczajenia, ciągłe wracanie do przeszłości itp.
Wciąż potrzebujemy wysiłku, często będziemy zastanawiać się jaki to wszystko ma sens.
Może się zdarzyć, że staniemy przed problemem typu- myśli ”Cokolwiek uczynisz będzie nie wystarczające…”
Zaufasz sobie i przełamiesz wszelkie wątpliwości? Gdy to uczynisz nie będziesz musiał doszukiwać się sensu, wszystko będzie na swoim miejscu, całe i niepodzielone.

More
Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,   |  Posted under Śnienie, Wybrane komentarze - Carlos Castaneda i Don Juan  |  Comments  Możliwość komentowania Pamięć śnienia została wyłączona
Last Updated on sobota, 11 Październik 2008 09:21

Jak wielu ludzi, jak wiele Istot, zginęło by zdobyć wieniec Chwały.
Zostawić po sobie historię, by wszystkie pokolenia pamiętały.
Głupota nie jest tylko domeną ludzi, nawet najwięksi pragną pamięci wiecznej o nich.
Największą Chwałą okrywają sie na przestrzeni wieków wojownicy, o taką czy inną rację.
Wyciosać sobie mieczem wieczny pomnik, iluż marzy o takiej perspektywie.
Nawet jesli stają naprzeciw Nieśmiertelnych Wojowników, głupota nie opuszcza ich do konca.
Głupota kwitnie w ich rozumach,a Niepokonani w Walce nie przyniosą im Chwały…
Giną przez głupotę…
Nieśmiertelni w Walce zaś przychodzą poźniej na herbatę…

More
Last Updated on czwartek, 15 Marzec 2018 10:23

Swego czasu odwiedził mnie mój kuzyn. Jest jeszcze dorastającym chłopcem i wiele przed nim.
Mimo swojego młodego wieku biegle posługuje sie 84 rodzajami broni.
Dumny jest ogromnie ze swojego Ojca, zginął on w walce.
Mały wywodzi się z rodu Wojowników, dla których esencją życia jest wojna.
Jak widać, każdy ma inne spojrzenie na życie.
Co Świat, to obyczaj…

More
Tagi: , ,   |  Posted under Stare zapiski  |  Comments  1 komentarz
Last Updated on czwartek, 15 Marzec 2018 10:23

    Copyright by Śniący 2010
Przejdź do paska narzędzi