
Przywołując pamięć minionego dnia, samoistnie przypomina się sobie także, z jaką częstotliwością praktykowało się dziś dzień, przede wszystkim jak często wykonywało się t.rz. Poprzez to widzi się wyraźnie, jak wielkie szanse ma się dziś w nocy na odzyskanie świadomości we śnie. Spojrzenie wstecz i dostrzeżenie, że t.rz. rzeczywiście wykonywało się dziś regularnie, sumiennie i z wielką częstotliwością z pewnością spowoduje wywołanie przeświadczenia, że faktycznie dziś w nocy ma się wielką szansę, aby zorientować się, że się śni. Także samo ujrzenie zależności między intensywnością prowadzenia praktyki a szansą na świadomy sen, wywoła wzrost motywacji do sumiennego wykonywania praktyki następnego dnia.
Zaznaczyć jednak w tym miejscu muszę, że niekoniecznie brak takiej podbudowującej świadomości, przekreślić musi już na samym wstępie, szansę na odzyskanie świadomości we śnie. Kilkunastokrotnie ja sam kładąc się spać i spostrzegając, że ani razu minionego dnia, na dobrą sprawę, nie zweryfikowałem rzeczywistości, co lepsze nawet nie robiąc sobie kilkuminutowej przerwy we śnie, a jedynie powtarzając przed zaśnięciem „Kiedy będę we śnie, rozpoznam to, że śnię!”, spostrzegłem to. Co więcej, kilka razy zdarzyło mi się, że nie robiąc absolutnie nic w tym kierunku, zorientowałem się, że śnię.
Myślę, że nie ma reguły na to, kiedy odzyska się świadomość we śnie i że zależy to od bardzo wielu czynników, także po prostu od szczęścia. Jednak bezsprzecznie solidne przyłożenie się do wykonywania praktyki tj. utrzymywania w świadomości poglądu treningu świadomego śnienia, odpowiednie nastawienie się przed zaśnięciem i przebudzenie się na kilka minut po 6 godzinach snu znacznie zwiększa szansę na upragniony, świadomy sen.
More