A mieliśmy być tylko “kumple”…

Nasza podróż zaczela sie zeszłego roku krótką rozmowa,która tego samego dnia skończyła się wieczornym spacerem i bliższym poznaniem…choć juz wtedy zdawałas sobie sprawę, że zaczyna się coś w Twoim i moim Życiu.
Nigdy nie zapomne jak dostałem od Ciebie batonem po głowie:)
Siedzielismy kilka metrów od siebie przy komputerach, wtedy ukryłaś prawdziwy powód tego rzutu.
Prawda jest taka, którą mi poźniej wyjawiłaś, że otworzyłem drzwi od dawna zamknięte przez Ciebie.
Od tego momentu nasze drogi rozeszły sie na kilka tygodni.
Przestraszyło Cie to…powstały pytania “Kim jest ten człowiek?”, człowiek który zniszczył zabezpieczenia i otworzył Okno Mroku.
Wróciłaś…
Na nowo zaczeliśmy rozmawiać, zaczełaś mi opowiadać to czego doświadczyłaś w swoim życiu, przez co musiałaś przejść,jaką cene przyszło Ci zapłacić, a co w niedopowiedzeniu wiedziałas że ja zacznę doświadczać…
Kolejnym przełomem byl delikatny dotyk dłoni…chciałaś się odegrać za rozbicie od dawna zamkniętego.
Stało się to w opuszczonym parku cmentarzu.
Przeczytałaś mnie…
Znów zaskoczenie, dlaczego i dlaczego tak mocno, przełamujac bariery skoro nie chciałaś aż tak głęboko wejść.
Popłynęły obrazy, odczucia…
Zamiast odegrania zostało zdziwienie.
Zaczeło się….
Od tej pory wszystko ruszyło, zacząłem zmieniac powoli swoje życie.
Tylko Ty wiesz, że nie bylo to proste.
Tylko ja pozostałem, wiedząc jak wiele Cię to kosztowało.
Nie wiem czy kiedyś uda nam sie opisać to wszystko co miało miejsce.
Wszystkie wątki, rozterki, naszą walkę o to aby iść do przodu.
Światy zaczęły się przenikac.
Zmagania od Bramy do Bramy, a każda miała wyższą cenę…
Odczytanie za odczytaniem, spotkanie za spotkaniem ze Światami…

Chcesz opowiedzieć naszą historię?

Jak… po co?? To tak jakbyś ogołocił nas z nas… A może masz rację, powinniśmy powiedzieć to kim jesteśmy, nazwać to kim byliśmy i przyjąć to kim będziemy… Takie nasze małe przeznaczenie… Może masz racje- czas otworzyć usta i wyśpiewać to, co dane nam jest dla przeżycia w istnieniu, nieistnieniu i świecie… Tym, tamtym… każdym… Jesteśmy, jak pielgrzymi na wiecznej łodzi Danerai 🙂 Zaczynam zatapiać się w tej głębinie myśli, odczuć i nienazwanego… Kocham ten stan… kocham tego z kim i dla kogo ta podróż,…. jestem…. ale czy będę…???

Fabryka snów - sztuka śnienia, bajki terapeutyczne, rozwój