Fabryka snów – sztuka śnienia, medytacja, rozwój, warsztaty przyzwyczajenia | Fabryka snów – sztuka śnienia, medytacja, rozwój, warsztaty.

Kontakt On-line

1748665

Spotkania, warsztaty

Pamiętnik znaleziony w śnie

Posts Tagged ‘przyzwyczajenia’

Znajomy:
chciałbym już nie musieć uciekać miszczu
Ja:
a kto by nie chciał młody padawanie?

Uśmiałem się setnie, mała chwila relaksu, ale już będąc poważnym czasami tak niewiele chcemy zyskać, bojąc się jeszcze mniej utracić…

Obawy = nasze przyzwyczajenia

4 marca 200

More
Tagi:   |  Posted under marzec 2007  |  Comments  Możliwość komentowania Po godzinach… została wyłączona
Last Updated on wtorek, 30 Lipiec 2013 04:03
by ułatwić nasz kontakt z Wyższym Ja
Medytację tę otrzymałam przed wielu laty od znajomych, nie wiem kto jest jej autorem. Jeżeli zidentyfikujesz autora, zostaw mi wiadomość w komentarzach – usunę ją z bloga lub poproszę o pozwolenie jej publikowania.
Usiądź wygodnie, rozluźnij się, dłonie otwarte do góry, złożone na udach, oczy zamknięte lub otwarte. Chwyć wstążkę jakiegokolwiek koloru i trzymaj ją w dłoni – jako połączenie z wyższym Ja. Nawiąż z nim kontakt za pośrednictwem tej wstążki i poproś je, aby obdarzyło cię przewodnictwem podczas tej sesji medytacyjnej.
More
Last Updated on czwartek, 9 Listopad 2017 08:17

„Zdaniem don Juana największa wartość metody nauczania stosowanej przez nowych
widzących polega na tym, iż wykorzystuje ona fakt, że nie pamiętamy nic z tego, co działo się w stanie podwyższonej świadomości. Ta utrata pamięci jest barierą niezwykle trudną do przejścia dla wojowników, którzy, jeśli chcą się dalej rozwijać, muszą sobie przypomnieć wszystko, czego ich uczono. Wojownik potrzebuje wielu lat wysiłków
i dyscypliny, by przypomnieć sobie całą treść szkolenia. Wówczas jednak wszystkie pojęcia i procedury są już z internalizowane, a tym samym posiadają właściwą sobie siłę.” C. Castaneda

Miałem i mam świadomość szkolenia jakie przeszedłem, ale cała pełnia jeszcze przede mną. Sam na własnej skórze odczuwam jak ciężko przypomnieć sobie całość doświadczeń ze śnienia.
Jak bardzo brakuje nam ciszy, a wciąż tak łatwo popadamy w rożne stany emocjonalne które nas degenerują. Jak ciężko utrzymać odpowiedni poziom „energii”, którą z reguły tracimy na mało znaczące i niepotrzebne zachowania, roztrząsania, utarte przyzwyczajenia, ciągłe wracanie do przeszłości itp.
Wciąż potrzebujemy wysiłku, często będziemy zastanawiać się jaki to wszystko ma sens.
Może się zdarzyć, że staniemy przed problemem typu- myśli ”Cokolwiek uczynisz będzie nie wystarczające…”
Zaufasz sobie i przełamiesz wszelkie wątpliwości? Gdy to uczynisz nie będziesz musiał doszukiwać się sensu, wszystko będzie na swoim miejscu, całe i niepodzielone.

More
Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,   |  Posted under Śnienie, Wybrane komentarze - Carlos Castaneda i Don Juan  |  Comments  Możliwość komentowania Pamięć śnienia została wyłączona
Last Updated on sobota, 11 Październik 2008 09:21

Miałem ciężki dzień, w pracy komputer na okrągło i po pracy też, wróciłem dopiero około 20 do domu i jeszcze spacerek z psem.
Zasypiałem później na siedząco, lampka nocna obok , włączony komputer i kilka płyt do przesłuchania, niektóre pozytywnie mnie zaskoczyły. Szczególnie ścieżka dźwiękowa z „Ostatniego Samuraja”, która na chwilę mnie obudziła i rozruszała;) Zasnąłem jak kamień, a gdy się obudziłem nic nie pamiętałem aby mi się coś śniło, dotarłem do łazienki, gdzie naszła mnie przytomność jako taka i przypomniałem sobie małe co nie co.

Chyba byłem w odwiedzinach, albo sam byłem tubylcem, w plemieniu przypominającym ludzi żyjących na Nowej Gwinei. To, że noszą rożne dziwne ozdoby to wiadomo, a co innego nosić te ozdoby:) jakiś zlepek gałęzi, ozdóbek wszelakich, piór i Bóg wie co tam jeszcze było, przeszkadzało mi w chodzeniu. Na szczęście w pewnym momencie samo odpadło lub nie musiałem juz tego nosić, sprawy przybrały trochę szybsze tempo. Pojawiło się dziwne stworzenie, dłonie i nogi były tej samej długości, tułów był w zaniku, tak jak i głowa, wszystko w kolorach brązu.
Całe ciało było pałąkowate, ale pomimo tego stworzonko było gibkie i szybkie, co można było zauważyć po pościgu. Zręcznie uciekało, a czym było nie mam zielonego pojęcia, tutaj tubylcy musieliby się wypowiedzieć na ten temat:) W całym tym pościgu trafiłem w pewnego pomieszczenia pełnego szyb różnych kształtow i rozmiarów, zacząłem szukać odpowiedniej „szyby”, gwoli ścisłości wszystkie były czyste i o ładnie wykończonych krawędziach. Na niektórych półkach zalegały płyty cd.

Już inna historia

Odniosłem wrażenie jakby było to „super szybki” kurs pilotażu odrzutowca.
Po krótkim przeszkoleniu wystartowałem, dziwiąc sie jakim cudem:) człowiek myśli sobie przecież to nie może być takie proste jeszcze sie zabije i co będzie;)
Wiele rzeczy wydaje się nam nie do przejścia i prawie niemożliwe, jak widać nie wszystko wygląda tak jak się nam to wydaje:)
Moje myśli zaakceptowały, że udało się wystartować, później instruktor tłumaczy co trzeba zrobić aby wylądować, ponownie pojawiają się myśli typu, że coś pomieszam, że to nie tak, jak można czymś takim latać, jak łatwo coś pomylić.
Jak widać na załączonym obrazku ciężko przełamać stereotypy, schematy i przyzwyczajenia myślowe.
Dochodzi też rozkaz, wylądowania w wyznaczonym miejscu, no cóż lecę we wskazanym kierunku, już nie myśląc „jak”;)

More
Tagi: , , , , , ,   |  Posted under Stare zapiski  |  Comments  1 komentarz
Last Updated on czwartek, 15 Marzec 2018 10:23

Znajomy:
chciałbym już nie musieć uciekać miszczu
Ja:
a kto by nie chciał młody padawanie?

Uśmiałem się setnie, mała chwila relaksu, ale już będąc poważnym czasami tak niewiele chcemy zyskać, bojąc się jeszcze mniej utracić…

Obawy = nasze przyzwyczajenia

More
Tagi:   |  Posted under Stare zapiski  |  Comments  Możliwość komentowania Po godzinach… została wyłączona
Last Updated on czwartek, 15 Marzec 2018 10:23

    Copyright by Śniący 2010
Przejdź do paska narzędzi