wędrowiec | Fabryka snów - sztuka śnienia, bajki terapeutyczne, rozwój wędrowiec | Fabryka snów – sztuka śnienia, bajki terapeutyczne, rozwój

Kontakt On-line

1748665

Spotkania, warsztaty

Pamiętnik znaleziony w śnie

Posts Tagged ‘wędrowiec’

„otóż to” – rzekła Ryba, po czym czmychnęła do lasu…

Za 7 głębokimi snami, za 7 górami niewidzialnych skarbów, za 7 myślami płynącymi niespiesznie, żyła sobie Ryba, latająca Ryba trzeba dodać.

Ryba była niebem, takim jesiennym, a właściwe to zimowym, letnim i wiosennym też. Wielką przestrzenią różnych pastelowych barw, a tak naprawdę czystym, rześkim powietrzem, które swobodnie niczym wędrowiec przemierzało różne krainy. Przenikało otaczający je świat spokojnie i po cichutku, prawie tak, jak inne dziwne stworzenie – czas.

Ogólnie była tak zmienna w swych barwach, a tak stała w swojej przejrzystości, że w zasadzie całkiem możliwe, że była zaczarowanym kryształem. A jak wiadomo kryształ to takie świecidełko, zrobione z kropli wody przez mgliste czarodziejki lasu, z wyśpiewanym przez nie blaskiem, wygładzone ich dobrymi myślami o wolności dusz. Właśnie taki miał być dla słońca i jego promieni ów kryształ.

Ryba była też drzewem, tak właśnie – zwykłym drzewem, twardo stojącym w ziemi, jej korzenie sięgały tak głęboko, że mogły do woli oglądać miejsce, w którym mieszkały najokropniejsze stwory i poczwary. Na szczęście korzenie tej dziwnej Ryby były silne i żywe i stwory wolały nie podchodzić do nich, siedziały wiec niepocieszone, kipiące nienawiścią do życia, w swoich ciemnych norach pełnych słodkich niby-skarbów.

Ryba podobno nie była Gruba, ale czasem Piła, na Bezrybiu traciła orientacje, ale zawsze była sobą. Chodzą słuchy, iż nadal pływa pośród dusz, i zagląda w różne zakamarki myśli, psoci niczym chochlik i zadowolona odlatuje z pizzą ( niejedną), cholera wie dokąd….

2005-11-29 11:02:41

More
Tagi: , , , , , , , , , , ,   |  Posted under listopad 2005  |  Comments  Możliwość komentowania Niedokończona powieść Prozepiny… została wyłączona
Last Updated on piątek, 27 marca 2009 08:58

Moja Siostra „powala” mnie zawsze swoim zawołaniem.
„Cześć Brat” krótkie, wypuszczone jak pocisk, a słynie z daru mowy;)jak już zacznie to trzeba czasami się wykłócać, aby wejść Siostrzyce w słowo, ale to na szczęście tyczy się innych.
Nie pozwala aby braciszek wpadł w jakieś kłopoty, a jak już wpadnie to wyciąga go za uszy;)
Prowadzi sobie mały pensjonacik, który odwiedza niejeden wędrowiec…

2005-08-10 10:09:05

More
Tagi: , , ,   |  Posted under sierpień 2005  |  Comments  Możliwość komentowania Pensjonat w Krainie Cieni… została wyłączona
Last Updated on niedziela, 15 marca 2009 05:33

„otóż to” – rzekła Ryba, po czym czmychnęła do lasu…

Za 7 głębokimi snami, za 7 górami niewidzialnych skarbów, za 7 myślami płynącymi niespiesznie, żyła sobie Ryba, latająca Ryba trzeba dodać.

Ryba była niebem, takim jesiennym, a właściwe to zimowym, letnim i wiosennym też. Wielką przestrzenią różnych pastelowych barw, a tak naprawdę czystym, rześkim powietrzem, które swobodnie niczym wędrowiec przemierzało różne krainy. Przenikało otaczający je świat spokojnie i po cichutku, prawie tak, jak inne dziwne stworzenie – czas.

Ogólnie była tak zmienna w swych barwach, a tak stała w swojej przejrzystości, że w zasadzie całkiem możliwe, że była zaczarowanym kryształem. A jak wiadomo kryształ to takie świecidełko, zrobione z kropli wody przez mgliste czarodziejki lasu, z wyśpiewanym przez nie blaskiem, wygładzone ich dobrymi myślami o wolności dusz. Właśnie taki miał być dla słońca i jego promieni ów kryształ.

Ryba była też drzewem, tak właśnie – zwykłym drzewem, twardo stojącym w ziemi, jej korzenie sięgały tak głęboko, że mogły do woli oglądać miejsce, w którym mieszkały najokropniejsze stwory i poczwary. Na szczęście korzenie tej dziwnej Ryby były silne i żywe i stwory wolały nie podchodzić do nich, siedziały wiec niepocieszone, kipiące nienawiścią do życia, w swoich ciemnych norach pełnych słodkich niby-skarbów.

Ryba podobno nie była Gruba, ale czasem Piła, na Bezrybiu traciła orientacje, ale zawsze była sobą. Chodzą słuchy, iż nadal pływa pośród dusz, i zagląda w różne zakamarki myśli, psoci niczym chochlik i zadowolona odlatuje z pizzą ( niejedną), cholera wie dokąd….

More
Tagi: , , , , , ,   |  Posted under Stare zapiski  |  Comments  9 komentarzy
Last Updated on czwartek, 15 marca 2018 10:23

Moja Siostra „powala” mnie zawsze swoim zawołaniem.
„Cześć Brat” krótkie, wypuszczone jak pocisk, a słynie z daru mowy;)jak już zacznie to trzeba czasami się wykłócać,aby wejść Siostrzyce w słowo,ale to na szczęście tyczy się innych.
Nie pozwala aby braciszek wpadł w jakieś kłopoty, a jak już wpadnie to wyciaga go za uszy;)
Prowadzi sobie mały pensjonacik, który odwiedza niejeden wędrowiec…

More
Tagi: ,   |  Posted under Stare zapiski  |  Comments  Możliwość komentowania Pensjonat w Krainie Cieni… została wyłączona
Last Updated on czwartek, 15 marca 2018 10:24

    Copyright by Śniący 2010
Przejdź do paska narzędzi