Wolność…

Marzę o smukłym canoe w bezmiarze wód
Budzącego się poranka
Zapachu świata, który otwiera oczy
Przyjemności płynącej z oporu wody rozcinanej piórem
Wzrokiem wodzić po koronach drzew okrywających brzegi oddali
Napawać się otwartością przestrzeni
Ścigać się z wiatrem
Czuć każdym mięśniem radość
Canoe i ja… jedność
Jak Ptak płyniemy w odbitym niebie Wielkich Jezior
Zewsząd dźwięki budują melodię
Manitu wszystkich Manitu dotknął mych uszu
Bym słyszał Sercem…
Odnajdując ścieżki
Pomiędzy nurtem życia…
Brzeg coraz bliżej
Przyspieszę…:)

2005-06-08 22:28:10

Dar Życia…

Jest taki koan-zagadka „Jaka była Twoja twarz przed narodzeniem Twoich rodziców?”.
Koan ten tyczy się innej kwestii, ale w jakimś stopniu obrazuje to o czym chcę napisać.
W tym przypadku można skrócić to pytanie „Kim byłeś zanim się narodziłeś?”
Wielu szuka rozwiązania tej zagadki.
Wielu , życie przemyka przez palce.
Wielu uznaje człowieka dopiero po określonym czasie istnienia.
Wielu nie pozwala nabrać pierwszego oddechu, zabijając Życie.
Słyszę szepty przeciwne…słowa Wasze.
A Życie kieruje się własnym planem… zaczyna się w innym miejscu, w innym czasie.
Mamy Prawdę przed sobą, a to co o Niej myślimy chybia celu.
Jak wielu zgubiła pycha i przeświadczenie, że są panami Życia i Śmierci.
Kreatorzy i niszczyciele, wielu pochłonęło wielu.

Pamiętam wieczory, spacery, kiedy docierało do mnie to, czego przez długi czas unikałem.
Stawiałem sobie i Tobie pytania czy doświadczając tego wszystkiego na tamten czas, a mając też świadomość, że przyszłość przyniesie jeszcze więcej. Czy zachowam zdrowy rozsadek, czy nie przyjdzie dzień, że stwierdzę, „oszalałem”. No bo jak w poukładanym świecie nie poukładania, mogą dziać się takie rzeczy…
Wzrokiem serca wiedziałaś dzieląc się tym ze mną, choćbym staną nad krawędzią, nie upadnę, podtrzymany delikatną, drobną dłonią, sercem wielkim, które bije w morzu istnień, tych Najmniejszych…

2005-06-02 08:21:47

Homo occultus…

Upalny dzień, a My w murach wielkiego miasta.
Tak to bywa czasami trzeba pozałatwiać pewne sprawy, bez względu na pogodę.
Szliśmy akurat przez Rynek, wśród szmerów fontanny i setek ludzi dookoła.
Pewni ludzie szli nam na przeciw, ja ich nie znałem, a znani Tobie z dawnych lat.
Znając Ciebie powstała w Nich ciekawość, kto idzie obok Niej.
Przedstawiciele gatunku „homo occultus”, zbyt mocni i zbyt „dobrzy” w tym co robią, nie pozostawiający po sobie żadnego śladu.
Podobne widzi podobne…
Ja nie powinienem ich „widzieć”, ale jednak, choć idę inna Drogą, nie udało im się ukryć swoich działań.
Kolejny znak stapiania się z Drogą…

2005-05-30 12:48:10

Przed Czasem…

Kiedy nie byłem godny swojego imienia, pozostała tylko mała cząstka we mnie, Daru, który odzyskałem.
Patrząc teraz wstecz, widzę to co wtedy było niedopowiedzeniem i płynnością, teraz jest to moim życiem.
Nieraz zamykałem oczy widząc tę cząstkę w swoich dłoniach, która od tamtego czasu rozwija się pełnią.
Przychodzą chwile, że to co było kiedyś iskrą, teraz staje się ogniem.
Nie raz to odczułem i wiem, że przyszłości wiele przyniesie w tym względzie.

2005-05-19 20:19:33

Prosiaczek i Hefalumpy…

W „Stumilowym Lesie” wiele żyje istotek, ile z nich zna Prawdziwą Historię, by świadczyć o Niej swoim życiem…
No właśnie…
Mam takiego jednego Hefalumpa, który nagminnie wymyka się z niebiańskich pieleszy. Spędzamy razem wiele godzin. Niejedną już grę komputerową rozłożyliśmy na łopatki:)
Ten Hefalump uwielbia słodycze, zapuszcza się w ich poszukiwaniu
w różne egzotyczne miejsca, znają go
w niejednym Świecie z jego zamiłowania do słodkości.
Ostatnio zażyczył sobie, że chce mieć psa, po ciężkiej batalii i wymianie ognia;) stanęło na tym, że psa zastąpi kot.
Teraz poszukujemy małego wąsacza, który nuci memorandum na dzień dobry.

Życie przychodzi do nas, my możemy je tylko zaprosić.

2005-05-19 20:04:30

Spacery…

Pamięć wciąż żywa, łąk , pól i lasów, zabaw Twojego dzieciństwa, które tak mocno poznałem ostatniego lata.
Wymykałaś się wtedy nocami, będąc małym brzdącem, by pobiegać po lesie.
Gdy przeszliśmy uroczysko, poznałem Twojego dawnego Przyjaciela, strażnika tego miejsca, opiekuna pól i łąk.
Okazało się, że już wyrosłaś ze zdolności „strzykania” wodą na odległość, mi jakoś jeszcze się udało;)
Przyjaciel Nasz zgubił też gdzieś, swoją sakiewkę, podobno często to mu się przytrafiało. Jak się później okazało, wylądowała jakimś sposobem w pobliskim strumieniu.
Tradycyjnie chciał wydębić ode mnie jakiś mały prezent, ale cóż nic nie miałem ciekawego przy sobie. W zamian za brak prezentu dostałem małego figla przy powrocie do domu:)
Leżąc na ścieżce pośród pól, rozmawialiśmy, poznałem wtedy Wasze dawne czasy.
Jemu zawdzięczam naruszenie muru, który przeszkadzał radości z dostrzegania świata, najmniejszych elementów przyrody.
W rozmowie wyszło, że zainteresowałem się ostatnio pewnym odmiennym elementem istnienia.
Mój rozmówca uznał „Może to już czas…”, czyniąc mnie bezpiecznym zniknął, zapraszając Władczynię Imperium, z którą miałem to wszystko omówić.
Spacer się wydłużał, poznałem wtedy Twoją przeszłość, różne poziomy istnienia, zależności, to nie była Nasza ostatnia rozmowa, obecnie ma jeszcze więcej na głowie, doszło drugie Imperium, ale czasami znajdzie chwilkę by sprawdzić czy dobrze położyłem tapety w altance:)
Odchodząc zostawiła dla Ciebie białe, polne kwiaty, a znak dla innych…

2005-05-10 19:24:08

Spotkanie…

Usłyszałem śpiew dziecka.
Gdy odwracałem się, od razu przyszło pytanie,
– Skąd jesteś ?
– Jestem dzidziuś z Nieba, i kiedyś będziesz kochał mnie nad życie.
– A skąd Ty to wszystko wiesz?
– Wiem, bo jestem bardzo mądry dzidziuś.
– A teraz muszę już iść.
– Trzymaj się.
– Papapa.

2005-05-05 11:32:29

Zasady Walki…

Wyznajesz jakieś zasady, załóżmy że tak…
Pomagają Ci one w życiu lub nie…
Jesteś im wierny, kroczysz przez życie z myślą lub bez, że skoro Ty jesteś wierny to inni tez będą.
Zasady zasadami, ale…
Klinga miecza zrobi swoje, ale czasami z głowni tez jest użytek bez wyciągania miecza, można zdzielić kogoś w głowę, ze skutkiem natychmiastowym.
Zasada łamie zasadę do osiągnięcia celu.
Niektóre życia oparte są na bezwzględnym dążeniu do celu, raz jedna zasada, raz druga, czasami trzecia, od czasu do czasu i czwarta, sporadycznie piąta itd., byle by tylko osiągnąć cel.
Cel może i osiągnięty ,a może nie, ale co było tak naprawdę przed tym osiągnięciem…
Życie?
A jak tak, to jakie?

2005-04-15 22:22:37

Oczyszczenie…

Nadeszła ta noc, której tak szybko nikt się nie spodziewał
Każde z Nas znalazło sobie ciche miejsce w oddali
Trwając w ciszy Ogień przywrócił Nas życiu
Czyniąc muśnięcia dotykiem
Stwarzając nowych…
Dopełniło się.

2005-04-15 22:21:17

Tobie… na wieki

Jeśli kiedyś umrę cicho i spokojnie
To proszę pamiętaj, że byłam
I życiu się dziwiłam
Że tak bardzo mnie kocha.

Jeśli kiedyś zginę nagle bez pardonu
To wspomnij mnie czasem wierząc
W me dryfowanie po nieba zenicie
Tam gdzie wszystko wiarą

Jeśli zniknę w nocy
Wiedz, żem jest w pułapce
Odczuć i emocji prawdy lub szaleństwa
Świata lub ułudy

Jeśli coś się stanie, ze odejdę
W słowie lub gestów plątaninie
Zaufaj sercu, ono zna odpowiedz
Na to, czym się staje i za co umieram

2005-04-11 19:31:17

Pewna historia…

Ktoś ostatnio mnie molestuje o historię, no to siegam ręką do cylindra..ciekawe jaką wyciągnę;)

Pierścionek…

Pamiętam, że to był dzień jakiegoś Twojego egzaminu, pojechaliśmy razem, miałem porozmawiać z dwiema Twoimi koleżankami.
Sala wykładowa, jak to zwykle bywa tabuny ludzie biegają w tą i tamtą stronę.Przysiadłem sobie z pierwszą rozmówczynią gdzieś na boczku, o ile można powiedzieć, że w takim miejscu można znaleźć jakieś spokojne miejsce;)
Rozmowa, snuła się w okolicach buddyzmu, by zejść na wyżej wymieniony „pierścionek”.
Nie będę tu rzucał nazwami, aby nie być posądzonym o kryptoreklamę;), co dociekliwsi na pewno się domyślą o jaki chodzi.
Moja rozmówczyni bardzo zżyła się z tym przedmiotem, nosiła go już spory kawałek czasu, nigdy go nie ściągając.
Tłumacząc to tym, że inni mówią i zachwalają jakie to on ma „super” właściwości.
W pewnym momencie coś się zaczyna…
Dziewczyna widzi mnie pierwszy raz w życiu i zastanawia się dlaczego budzi się w niej lęk do mojej osoby.
Zaznaczam dookoła pełno ludzi,a nikt nie dostrzega z czym zmaga się teraz ona.
Zdziwienie nie kończy sie na lęku, robi się czerwona, nie panuje nad tym, łzy zaczynają jej płynąc, to juz jest dla niej za wiele.
Stara się opanować, no bo jak to wygląda pełno ludzi, a ona tu sie rozkleja.
…a wszystko to się dzieje, po tym jak zdjęła sobie tą „obręcz”, która tak wytrwale nosiła.
Ściągnęła ją dla eksperymentu, tylko że eksperyment przerósł jej oczekiwania…
Z tego co wiem, po dziś dzień jej dłoń jest wolna od tego małego detalu…

2005-04-05 09:18:22

Razem…

Tyle wspólnych dróg już przebytych
Tyle wspólnych dyskusji, doświadczeń i spraw
Wymienionej mocy i umiejętności
Nauk, które dały wolność temu, co kiedyś zamknąłeś w sobie
Tyle jeszcze przed nami…

Wszechświat porywa…
Istnienie wzywa
A my nadal jesteśmy gdzieś pośrodku
Uczymy się od początku siebie i świata
Nie pytając, co czeka za rogiem
Tak nie jesteśmy tylko ludzkimi świadectwami nieskończoności
Ale mieszanką istnień ukrytych przed świadomością
Razem, nawet wtedy gdy osobno.

2005-04-01 07:31:39

Zatopieni…

Ty jesteś wreszcie powoli prawdziwy
Ty możesz stopniowo wiele
Ty dajesz biorąc i tworząc
Ty będziesz, gdy tamto już niknie

Ja nie umiem, mimo że tak bardzo się staram
Ja nie chcę, choć tak wiele za nami
Ja nie mogę wbrew temu, że powinnam
Ja… Jestem nie będąc już wcale….

My….
Cisza pozbierana w słowa przeszłe
Konstelacja tego, co wokół się ziszcza
Galaktyka mocy i możliwości
Zakrytych przestworzy wszechświatów i istnień

Oni… to Asterat

2005-03-31 21:51:07

Sen…

Idę sobie patrzę sobie
A tu „pająk” lezie sobie
Ja go cap, on mnie chlap
W kanał poszedł jeden cap
Patrzę w dół, a tu Zoo
Całe stado, nóg ze sto
Idziesz gdzieś, a tu zzziuuuuu…
Wpadasz, a tu całe zło czeka w Zoo;)

2005-03-29 12:24:36

Korzyść czy niekorzyść…

Każdy z nas przechodzi wiele stopni w życiu, stając na rozdrożach, krzyżówkach niezliczonych dróg.
Zastanawia się czy pójść w tą, czy w tamtą stronę.
Niektóre drogi zapraszają bonusami, przez co wprowadzają jeszcze większe zamieszanie do naszego ośrodka korzyści;) Co nam się bardziej opłaci- pójść w lewo, a może w prawo, ”nie, nie idę tą drugą na lewo”:)
Z reguły człowiek zachowuje się standardowo – schematycznie, jeżeli postawi się przed nim możliwość uzyskania jakieś korzyści, chce „To” sobie wziąć – przywłaszczyć, przecież przez „To” będzie od razu lepiej, więcej możliwości, tyle horyzontów itp.
Na wszystko przychodzi czas i nie wszystko jest tym na co wygląda , że jest.

Wznoszę dłonie
Pełne ponad wszystkie Światy
Opierając się knowaniom
Stając przy Miłości
Tyle dróg błyszczy się poznaniem
Jedna tylko z nich jest życiem
Ty wybierasz czy jest stratą…

Czasami lepiej zostać przy „schabowym”;) niż narażać swoje podniebienie i nie tylko, na spotkanie jakieś bliżej nieokreślonej potrawy, która nas za cementuje w jednym miejscu…:P
Morał z tego krótki: Jedzmy to, co nie zrobi z naszego żołądka toru wyścigowego dla mastodontów:)

2005-03-27 21:50:05

Pamiętam…

Nie zastanawialiście się czasami, dlaczego pamiętamy akurat ,to co pamiętamy, że pamięć „bawi się nami”?
W moim życiu przyszedł kiedyś moment, że mogłem odzyskać cała pamięć, jednym haustem.
Już chciałem brać ten oddech i powiedzieć tak, tłumaczenie Mali i jej poświęcenie na szczęście rozjaśniło mi w głowie, nie wybrałem na tamten moment całej pamięci. Jakiś czas temu „Puk, puk”, sama przyszła tylko na inny sposób…

Pędzące fale splecionej mocy
Sny skrzące się świetliście
Oddechem sieci myśli
Wzburzona wieczna pamięć
Przenikaniem świata
Drżenie liści
Wiatr rozwiewający włosy…

2005-03-27 21:47:29

Nieznana konstelacja…

Przyszłaś, choć nie chciałaś
Władczyni z ukrytym imieniem
Czas przyszedł na Twe odejście
Kto Cię zastąpi?
Kim będzie Ta, która wszystkiego będzie się dopiero uczyć?
Jej początek wykwitł z Naszego spotkania
Pierwsza Naznaczona po wiekach człowieczeństwem
Stanie się Władczynią, by kiedyś po kilkudziesięciu wiekach
Odejść w bezkres Wszechświata
Spoglądam w niebo, ale czy Twój dom odnajdę?
Która to gwiazda jest Twym ukojeniem…

2005-03-23 19:21:40

Obóz wroga…

On przecież miał już nie wracać.
Był spokój, a tak przyszłość jest ukryta, nie wiemy czego można się spodziewać.
Co przyniesie jego rozwój i obudzenie, niepokój rodzi to w Naszych szeregach.
Będziemy widzieć jego kroki…

2005-03-23 08:24:20

Za siedmioma rzekami , za siedmioma górami…

Straszne rzeczy dzieją się w świecie wróżek, jedna taka Wstręciucha postanowiła przejąć władzę nad innymi, a jak to w bajkach bywa mogła powstrzymać ją tylko jedna Wróżka, ale żeby nie było za łatwo ta akurat cierpiała na brak skrzydeł.
W decydującym momencie Ropuchoidalna ( pod względem charakteru, nie ubliżając ropuchom) wróżka rzuciła czar na swą przeciwniczkę, no i oczywiście tamta zaniemogła, stając się bezwolnym narzędziem w rekach Tyranki, no coś ala zombiaczek;)
Słowa, które obudziły ją z letargu, wypowiedziała jej przyjaciółka.
„…Obudź się…zrób to dla przyjaciół, których jeszcze nie poznałaś.”
Morał z tego taki, że stare konie czasami oglądają bajki.

Tu mała retrospekcja, zaglądam w swoją przeszłość. Pisząc nadal w konwencji bajkowej byłem rekinem, który w ciagu kilku ruchów ogona wiedział czy warto łapać daną rybkę i jaką technikę zastosować aby połów był sycący.
A tu masz szat prast, bum i dum, a tak naprawdę, te wyrazy dźwięko naśladowcze;) to tylko majaki wyobrażni.
Przeznaczenie stanęło mi na drodze, co zresztą mogliście już we wcześniejszych rozdziałach poznać.
Jest to znana prawda od początków początku – Najważniejsze rzeczy dzieją się w cichości serca.
Wróciłem, czyniąc zdziwienie wśród Światów, jak to zwykle bywa gdy wpada do nas całkowicie nieoczekiwany gość.
Nie powiem, że było łatwo, i że dalej będzie łatwo. Przechodząc różne Miejsca, nawet te ponad Prawami Wszechświata odzyskuję siebie…
Gdy przyjdzie taka chwila w Twoim życiu, że staniesz na rozdrożu zastanów się, bądź jak ta maleńka Wróżka z bajki…

„…Obudź się…zrób to dla przyjaciół, których jeszcze nie poznałaś.”

2005-03-14 22:04:27

Ja jestem z Tobą i obok Ciebie…

Nie piszę już tu, bo tu to Ty… A ja tam, gdzie czas łamie myśli w słowie.
Nie piszę już tu, bo Nasz wspólny świat to My, a To- jest we wszechświecie.
Jestem tuż, by śledzić Nas i nadać bieg marzeniom ciał i dusz.
Zaraz za Tobą, o krok przed świtem… Tam i tu.
W milczeniu i zdaniu, słowie i czynie…
Ja… Cicha nałożnica i przyjaciółka Twego życia.
Pozwalam sobie tworzyć swój świat i Tobie- Twój,
By Nasz był pełniejszy tego, czym obdarzono Nas osobno i pospołu…
Dlatego dziś życzę Ci spokojnej podróży… a Nam prawdziwego bytu.

2005-03-05 18:00:58

Fabryka snów - sztuka śnienia, bajki terapeutyczne, rozwój