Wspomnienia…pierwsze wyjaśnienia.

Ten, który przyszedł, tuż przed swoim odejściem, ukazał mi kilka spraw w nowym świetle.
Opowiedziałem mu sen, a On na to „Twoje sny już od dawna nie są snami”.

…Osaczano mnie, gdziekolwiek poszedłem, zawsze ktoś był na mej drodze, czasami nawet więcej niż kilku dziwnych „typków”, zapewne mieli ochotę pokazać mi swoją nową kolekcję znaczków pocztowych.
Wbiegłem do budynku, przypominał on wieżę, schody były kręte, wchodziłem po nich jak najszybciej. Trafiłem do pokoju gdzie byłaś Ty, z jakąś kobietą, zamieniliśmy kilka słów. Pobiegłem dalej, już nie po schodach, wybrałem krótszą drogę, skoczyłem, spadając krzyknąłem…
Zniknęło wszystko i wszyscy przeciwnicy, widziałem tylko białą przestrzeń.
Gdy stanąłem na twardej ziemi, przestrzeń jakby na nowo powstawała, wokół mnie odbijały się kule rozproszonej materii.

„Krzyknąłeś Jej imię,efekty sam widziałeś, wiesz o tym od dawna jesteście Połączeni, żadna istota we Wszechświecie nie jest w stanie Was rozdzielić, oprócz Was samych.
Jesteście najlepszym …, wielu będzie chciało Wam przeszkodzić…”
Odszedł.

Za siedmioma rzekami , za siedmioma górami….

Straszne rzeczy dzieją się w świecie wróżek, jedna taka Wstręciucha postanowiła przejąć władzę nad innymi, a jak to w bajkach bywa mogła powstrzymać ją tylko jedna Wróżka, ale żeby nie było za łatwo ta akurat cierpiała na brak skrzydeł.
W decydującym momencie Ropuchoidalna ( pod względem charakteru, nie ubliżając ropuchom) wróżka rzuciła czar na swą przeciwniczkę, no i oczywiście tamta zaniemogła, stając się bezwolnym narzędziem w rekach Tyranki, no coś ala zombiaczek;)
Słowa, które obudziły ją z letargu, wypowiedziała jej przyjaciółka.
„…Obudź się…zrób to dla przyjaciół, których jeszcze nie poznałaś.”
Morał z tego taki, że stare konie czasami oglądają bajki.

Tu mała retrospekcja, zaglądam w swoją przeszłość. Pisząc nadal w konwencji bajkowej byłem rekinem, który w ciagu kilku ruchów ogona wiedział czy warto łapać daną rybkę i jaką technikę zastosować aby połów był sycący.
A tu masz szat prast, bum i dum, a tak naprawdę, te wyrazy dźwięko naśladowcze;) to tylko majaki wyobrażni.
Przeznaczenie stanęło mi na drodze, co zresztą mogliście już we wcześniejszych rozdziałach poznać.
Jest to znana prawda od poczatków początku – Najważniejsze rzeczy dzieją się w cichości serca.
Wróciłem, czyniąc zdziwienie wśród Światów, jak to zwykle bywa gdy wpada do nas całkowicie nieoczekiwany gość.
Nie powiem, że było łatwo, i że dalej będzie łatwo. Przechodząc różne Miejsca, nawet te ponad Prawami Wszechświata odzyskuję siebie…
Gdy przyjdzie taka chwila w Twoim życiu, że staniesz na rozdrożu zastanów się, bądź jak ta maleńka Wróżka z bajki…

„…Obudź się…zrób to dla przyjaciół, których jeszcze nie poznałaś.”

Legendy…

Na swojej Drodze spotykam Wędrowców z różnych Światów…
Są tacy, dla których, w ich istnieniu nie istnieje odczuwanie.
Pojęcia znane tutaj, tam są tylko pustym słowem.
Smak, radość, dotyk, smutek…a każde jest ziarenkiem w oceanie uczuć.
Czym dla człowieka jest życie bez odczuwania?
Tracąc tą zdolność, czym wtedy jest nasze życie.
Czy to jest jeszcze życie…
Niektóre światy są legendą, znamy je tylko z opowieści.
Spotkanie Legendy, być może ostatnim spotkaniem…

Zew…

Spotykasz na drodze swego życia…..Górę.
Zaczynasz zbierać środki, ludzi, przygotowujesz się do jej zdobycia.
Wszystko to wiele kosztuje, wyciska Cię do cna.
Nadchodzi czas, gdy po wielu trudach i przeciwnościach jesteś przygotowany do wymarszu, na szczyt.
Idziesz bezwzgledu na pogodę, chyba że są skrajne warunki, wtedy rozbijasz tymczasowy obóz.
I czekasz…
A gdy wschodzi słońce, zabierasz co najpotrzebniejsze do przeżycia, wzrokiem szukając Szczytu.
To nie jeden dzień, a wiele dni za Tobą, w walce z Tą Górą, mięśnie odmawiają posłuszeństwa, myślami chcesz zobaczyć widok roztaczający się ze Szczytu.
Idziesz z przyjacielem, nawzajem dbacie o swoje życie…
Gdy najpierw czujesz, a pozniej juz wiesz, że to juz koniec, że stoisz tu gdzie wczesniej przenosiłeś się myślami.
Stoisz ponad chmurnym oceanem, wreszcie czując spełnienie…
Wiatr nuci pieśń, a Ty ją chłoniesz…
Słyszysz Zew…i wiesz, że to nie koniec…

Nie lękaj się….

Dużo przed Tobą na drodze Twego teraz i potem… Z świadomością swego wczoraj już nie zbłądzisz, a odnajdziesz sens pośród cieni niebytów… Znasz swe powołanie, sens gonitwy nazwanej życiem, to co jest staje się mocniejsze dzięki temu, że otwierasz swe serce- jedyny przewodnik warty przeczytania. Już nic Ci nie grozi jeżeli pozwolisz sobie na bycie w pełni człowiekiem. Nie uciekaj przed sobą nawet wówczas gdy siebie sam nie rozumiesz… Twa Dusza jest Ci piastunką mądrości….

Metanoi…

Spełniliśmy swoje słowo…
Pojechaliśmy, by zwrócić pamięć tym o których nikt nie pamięta.
Połączone działanie przyniosło skutek.
Bitwa wygrana…główny cel wykonany, ale…
Los postawił na naszej drodze Pomieszańca rozsmakowanego w cierpieniu bytów pośrednich…
Unikał konfrontacji, wiedząc co może go spotkać od naszej trójki.
Wymknął się dzięki naiwności ludzkiej…
Ilu jest takich, którzy widzą to co chcą, będąc ślepcami no to co przed nimi…

Dając wszystko… Otrzymasz wszystko…

Już masz wszystko…. Zawsze miałeś tylko nie umiałeś czerpać… Odrzuciłeś na czas nienazwany Twoim, by wreszcie znów zaufać odczuciom Twego ?ja? zakrytego przed światem, a prawdziwszego niż kwiat rosnący przy drodze…
Noc, czy dzień przed moim powrotem… To bez znaczenia jaka jest pora w świecie, w którym na pozór żyjemy… Ważne jest tylko to, czy żyjąc potrafimy dawać z siebie innym wszystko, co warte tego jest i czy potrafimy brać to, co warte jest wzięcia…
W moim istnieniu mogło nie być poranka…. Tak , jak w Twoim tak naprawdę nie było przez czas dłuższy niż chwila, … ale wszystko minęło, bo narodziło się w Tobie światło prawdziwego słowa i gestu, uczucia, które jest wszystkim i niczym, a przez to wszechogarnianiem….
Ściągnąłeś mnie z powrotem… ściągając tym samym kolejny element Daru w siebie… kolejny punkt do Twego rozwoju….
Jeśli mnie nie ma…. jest zawsze pamięć i połączenie i wiara w Życie…. Ono zawsze zwycięża bez względu na obraną przez nie formę…
Nie pozwól sobie być pustym… jakby bez uczuć, z jedną tylko myślą , bo wtedy narodzi się w Tobie chaos, który jest wrogiem wszelkiego dobra i piękna, zaprzeczeniem trzech klejnotów którymi żyć powinieneś….
Szukaj czego chcesz jeśli tylko to dyktuje Twe serce i Dusza pośród istot i światów, pośród niebios i piekieł…. Mając świadomość, że czasami odpowiedzi „Dlaczego?” i „Jak?” są niczym…. a to co jest ważne, to zaufanie i trwanie w cichości swego wewnętrznego Domu na, ?modlitwie? własnej egzystencji. Czasami lepiej nie wiedzieć jak brzmi odpowiedz na pytania jakie dyktuje umysł….
Prawa nieznane czy znane, otarte lub należne światom, poznane, czy obce są tylko częściami prawdy utkanej siłą umysłu, serca i woli…. a Ty masz stać się ponad… Wtedy zrozumiesz wszystko i staniesz się wszystkim… będąc w pełni sobą….

Fabryka snów - sztuka śnienia, bajki terapeutyczne, rozwój