sercem | Fabryka snów - sztuka śnienia, bajki terapeutyczne, rozwój - Part 2 sercem | Fabryka snów – sztuka śnienia, bajki terapeutyczne, rozwój

Kontakt On-line

1748665

Spotkania, warsztaty

Pamiętnik znaleziony w śnie

Posts Tagged ‘sercem’


Spotkanie wiele razy się przekładało, z różnych przyczyn.
Opowiedziałaś mi o swoim Synu, o kwiatach i ziemi, ich melodii, muzyce.
Twoim pragnieniem jest abym nauczył się odczuwać i słuchać sercem, podziwiać piekno płynące z muzyki kwiatów.
Dłonie zanurzyć w zieleń i owoce ziemi, dbać o nie.
Żyć sercem…

2005-08-16 09:04:40

More
Tagi: , , , ,   |  Posted under sierpień 2005  |  Comments  Możliwość komentowania Królowa Maja, a może Pierwsza Mniszka… została wyłączona
Last Updated on niedziela, 15 marca 2009 05:36

Dwa ostrza El Szaddaja rozcinają moje Jestem
Umieram w piaskach pustyni
Pod niegasnącym Słońcem
W pragnieniu życia tętniącego sercem…
Już nie moim…
Sercem.

2005-07-25 11:18:41

More
Tagi: , , , ,   |  Posted under lipiec 2005  |  Comments  Możliwość komentowania Metanoi… została wyłączona
Last Updated on niedziela, 15 marca 2009 05:24

Za tańczyły na plaży jedwabie kolorowe
Przyciągając ludzi nie znaną im egzotycznością
Wszedłem pomiędzy ten ruch
Znając ich ścieżki, obserwując bacznie ich twarze
Wprowadzając zawirowania nie przychylne ich tańcu
Gdybym mógł wezwałbym wiatr i fale by wystąpiły z brzegu
Sercem czyniłem miejsce dla Prawdy, której fałsz by nie umniejszał
Jestem odporny na ich pląsy, oby inni widzieli jasno i wyraźnie
Cóż kryje się pod tą fasadą…

2005-07-25 11:17:35

More
Tagi: , ,   |  Posted under lipiec 2005  |  Comments  Możliwość komentowania Wielobarwne sari… została wyłączona
Last Updated on niedziela, 15 marca 2009 05:06

Marzę o smukłym canoe w bezmiarze wód
Budzącego się poranka
Zapachu świata, który otwiera oczy
Przyjemności płynącej z oporu wody rozcinanej piórem
Wzrokiem wodzić po koronach drzew okrywających brzegi oddali
Napawać się otwartością przestrzeni
Ścigać się z wiatrem
Czuć każdym mięśniem radość
Canoe i ja… jedność
Jak Ptak płyniemy w odbitym niebie Wielkich Jezior
Zewsząd dźwięki budują melodię
Manitu wszystkich Manitu dotknął mych uszu
Bym słyszał Sercem…
Odnajdując ścieżki
Pomiędzy nurtem życia…
Brzeg coraz bliżej
Przyspieszę…:)

2005-06-08 22:28:10

More
Tagi: , , , , ,   |  Posted under czerwiec 2005  |  Comments  Możliwość komentowania Wolność… została wyłączona
Last Updated on wtorek, 10 marca 2009 08:05

Jest taki koan-zagadka „Jaka była Twoja twarz przed narodzeniem Twoich rodziców?”.
Koan ten tyczy się innej kwestii, ale w jakimś stopniu obrazuje to o czym chcę napisać.
W tym przypadku można skrócić to pytanie „Kim byłeś zanim się narodziłeś?”
Wielu szuka rozwiązania tej zagadki.
Wielu , życie przemyka przez palce.
Wielu uznaje człowieka dopiero po określonym czasie istnienia.
Wielu nie pozwala nabrać pierwszego oddechu, zabijając Życie.
Słyszę szepty przeciwne…słowa Wasze.
A Życie kieruje się własnym planem… zaczyna się w innym miejscu, w innym czasie.
Mamy Prawdę przed sobą, a to co o Niej myślimy chybia celu.
Jak wielu zgubiła pycha i przeświadczenie, że są panami Życia i Śmierci.
Kreatorzy i niszczyciele, wielu pochłonęło wielu.

Pamiętam wieczory, spacery, kiedy docierało do mnie to, czego przez długi czas unikałem.
Stawiałem sobie i Tobie pytania czy doświadczając tego wszystkiego na tamten czas, a mając też świadomość, że przyszłość przyniesie jeszcze więcej. Czy zachowam zdrowy rozsadek, czy nie przyjdzie dzień, że stwierdzę, „oszalałem”. No bo jak w poukładanym świecie nie poukładania, mogą dziać się takie rzeczy…
Wzrokiem serca wiedziałaś dzieląc się tym ze mną, choćbym staną nad krawędzią, nie upadnę, podtrzymany delikatną, drobną dłonią, sercem wielkim, które bije w morzu istnień, tych Najmniejszych…

2005-06-02 08:21:47

More
Tagi: , , , , , , , , ,   |  Posted under czerwiec 2005  |  Comments  Możliwość komentowania Dar Życia… została wyłączona
Last Updated on wtorek, 10 marca 2009 07:55

Jedno słowo zmieniające znaczenie zamknęło Cię i stanął mur pomiędzy nami
Wzburzenia fale uniosły w ciszę mnie
Stałem się smutkiem, pamiętnymi słowami Twoimi pocieszany
Pamięci zapewnień ponad wszystko
Życie i śmierć
W braku żalu
Choć smutek wypijał nadzieję
Sercem kierowany stawałem się bliższy Tobie

Drogą do Twojej wolności była rozmowa z Kalai
Spróbuj rozmawiać z lwem i nie stać się jego obiadem
Smutek i rozpacz czynią każdego otwartym na ostre kły
Nadzieja i wiara z miłością spleciona w jedwabnym sztandarze
Stają się tarczą i drogą
Z bólu do nadziei błysku Twojego powrotu
Ta która przyszła otworzyła możliwość
Niewielu dostępną, Jej i Starszym.
Uwolniłem Makaszę…

2004-12-05 13:04:27

More
Tagi: , , , , , , ,   |  Posted under grudzień 2004  |  Comments  Możliwość komentowania Ukąszenie Kalai… została wyłączona
Last Updated on czwartek, 5 marca 2009 07:07

Droga Miłości prowadzi…
Droga Mocy i Magii prowadzi…
Każda ma swój kierunek
Jak stroma jest ścieżka łącząca je obie…

Idziesz jak linoskoczek, a
Ból z Pustką żonglują twym sercem
Tej nocy w mych żyłach popłynęła Magia i Moc
Zamykane Bramy krzyczały w Naszych sercach
O wspólne życie i pamięć Pełni
Noc kiedy Plemię stało się mną, a ja Nim
Stała się dniem nadziei, walką o jutro…
Nasze jutro!

2004-11-20 17:45:20

More
Tagi: , , , , , , , ,   |  Posted under listopad 2004  |  Comments  Możliwość komentowania Samantery… została wyłączona
Last Updated on poniedziałek, 2 marca 2009 06:10

Było nas kilkoro wychodzących z długiego tunelu, czas był zbliżony do późnego wieczora lub wczesnego ranka.
Zanim wyszliśmy dobiegła do nas dwójka lub trójka dzieci.
Miałem dystans do nich i nie ufałem im, można było by pomyśleć co to za miejsce, że dzieci mogą budzić nieufność.

Okazało się po chwili, że jesteśmy w czymś, w rodzaju więzienia i będziemy lada moment uciekać. Możliwe, że nie chciałem aby były przy tym wszystkim dzieci i stad moje zachowanie.
W niewielkiej odległości przy wyjściu z tunelu stało więzienne ogrodzenie, każde z nas pobiegło w swoją stronę by samodzielnie je sforsować.

Nie podobała mi się cała ta sytuacja, to tak jakby, to wszystko było nieprzemyślane i nie przygotowane, pomimo tych rozterek zacząłem się wspinać.
Ogrodzenie było trójwarstwowe, wspiąłem się najszybciej z uciekinierów, ale trzecia zewnętrzna warstwa ogrodzenia była pod napięciem, musiałem bardzo uważać aby nie zostać skwarkiem zawieszonym na drutach. W momencie jak juz znalazłem sposób na uniknięcie niebezpieczeństwa i powoli schodziłem po drugiej stronie ogrodzenia, pojawił się jakby obserwator, który stwierdził, że „głośno uciekam”.

Pomimo tego napięcie i cała atmosfera jaka towarzyszyła ucieczce nie opadła ani na jotę.
Będąc już na wolności nie wiedziałem w którą stronę mam uciekać, super przygotowanie ucieczki apropo moich wcześniejszych obaw co do całych przygotowań.
Słuchając podpowiedzi i okrzyków współuciekienierów , postanowiłem biec w stronę lasu, po obydwu stronach miałem białe ogrodzenia, tak jakby cały ten teren był wielkim kompleksem więziennym.

W pewnym momencie mój bieg staje się chodem ,nie mogę się poruszać, w pierwszej chwili nie wiem co się dzieje, niewidzialna siła utrzymuje mnie w miejscu.
Rozpacz moja i moich towarzyszy, którym się nie udało się sforsować ogrodzenia była tak przejmująca, że pamiętam ją wciąż jak żywą.

Znalazłem się ponownie za ogrodzeniem, żadnego strażnika, jakby wszystko było zautomatyzowane. Zebraliśmy się w małej grupie dyskutując o porażce i konsekwencjach, okazało się że pozbyłem się urządzenia namierzającego mnie ale jak widać to nie wystarczyło.
Przyprowadzono małego chłopca , który wedle słów moich towarzyszy był ze mną powiązany na wypadek ucieczki, gdybym uciekł jego serce by stanęło. Gdy to usłyszałem uzmysłowiłem sobie dopiero, że moje serce jest w dziwnym stanie tak jakbym zamienił się sercem z kolibrem, kto wie co by się stało gdybym uciekł.
Praca serca była ostatnim zapamiętanym elementem tych wydarzeń.

More
Tagi: , , , , , , , , , ,   |  Posted under Opowieści z Niejednego Snu  |  Comments  Możliwość komentowania Próba ucieczki została wyłączona
Last Updated on wtorek, 10 lutego 2009 01:31

Odnalazłeś mnie, odnajdując siebie… Pozwoliłeś powrócić temu co kiedyś tworzyło Twe wnętrze… może teraz zrozumiesz kim byłeś i jesteś i co jest przed Tobą , za Tobą i w Tobie… Wróciła…. bo i Ty wróciłeś podświadomością do swego źródła, którego umysłem nie znając, odczuwasz sercem… Teraz czas na Twą świadomość i stanie się ?niemożliwe? możliwym…!
Na początku zawsze była niepewność, a później wielka radość, to elementy mądrości starych Mistrzów wiary…. Może czas byś od nich się teraz uczył swej natury prawdziwej…. Może ja już wykonałam swoje…. i teraz mogę być tylko Twą Mantakai….
Oboje wiedzieliśmy co było stawką, oboje wiemy co nią jest i co nią będzie w każdej z prób i etapów istnień… ale i tak nie zawrócimy… przejdziemy… przeżyjemy…. zwyciężymy lub polegniemy…. ale Będziemy….!!! Ale zawalczymy…. bo po to istniejemy i po to pomrzemy…. by znów się odnaleźć w wieczności przestworzach lub planach Boga…. Losu… Świata….

Odbudowujemy się dzięki odczuciom, wrażeniom i słowom utkanych z czynów… Odbudujesz siebie dzięki zaufaniu… Stworzysz siebie dzięki klejnotom, rozwiniesz siebie dzięki Darowi i połączenia katalizatorom…
Tylko żyj…………….

2004-06-28 08:18:46

More
Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,   |  Posted under czerwiec 2004  |  Comments  Możliwość komentowania Stawka większa niż …. nieokreślone…. została wyłączona
Last Updated on środa, 4 lutego 2009 11:25

Za długo już nie siadam do pisania, muzyka naciska klawisze za mnie…
Ostatnio oddałem się pewnej lekturze „Trommereisen” – Podróż na dźwiękach szamańskiego bębna, ale wszystko od początku.
Jakiś dwa miesiące lub trzy temu, zdarzyło mi się stać przed górą książek, poukładanych jedna na drugą , kilka kolumn, widzę że są jakieś „dobrze” wydane pozycje, przekopuje się przez tą małe wzgórze;)Przeglądam kilka książek, ale na jednej się zatrzymuję, czytając i odkładając ją budzi się we mnie postanowienie, że chcę ją przeczytać.
Po kilku tygodniach, gdy wszystkie książki weszły do obiegu, zacząłem poszukiwania na nowo, przy pomocy koleżanek nie było to trudne;)
Zaczęło się…
Wszedłem w świat poezji, prozy, przyrody, mitów, legend Północy, walki i poszukiwań własnej tożsamości, zachowania ginącej tradycji Plemienia.
W tym tyglu wydarzeń dostrzegłem ostatnie lata swojego życia.
Historia rozgrywa się na granicy 3 krajów Szwecji, Norwegii i Finlandii.
Z tym ostatnim krajem jest związane kilka miesięcy mojego życia choć tak się wszystko potoczyło, że nie dane było mi stanąć na tej ziemi.
Kilka lat temu poznałem pewna kobietę, była z pochodzenia Szwedką, a w jej krwi, płynęły tez śpiewy plemienia Saami. Był to też moment kiedy zaczęły wychodzić ze mnie „słowa”, choć ich nie zapisywałem, może ona je zapisywała ale nie wyprzedzajmy faktów.
Nasze życia splotły się na kilka miesięcy, poznawałem na odległość Finlandię jej oczami i jej sercem. Była śpiewaczką, miała wyjątkowy głos -altowy. Kto wie może dane mi będzie nadrobić zaległości i zanurzę się w setki wysp archipelagu sztokholmskiego.
Pewnego dnia dziewczyna odwoziła mnie na dworzec, jechaliśmy autobusem , ona miała opartą głowę na szybie, patrzyła w dal, w pewnym momencie odwraca się do mnie i mówi” Jeszcze wiele w życiu osiągniesz”, nie zrozumiałem jej w pierwszej chwili, „co masz na myśli?”, „Nie wiem po prostu tak czuję”, nie udało mi się zgłębić bardziej jej słów lub usłyszeć jakiegoś szerszego wyjaśnienia.
Patrząc z perspektywy czasu, jeśli się nie mylę była Drugą Moirą, po naszym rozstaniu zacząłem zapisywać „słowa”.
Wracając do głównego wątku , ale to tylko na chwilę;)jednym z głównych elementów fabuły jest szamański bęben plemienia Saami, odwiedzający w snach głównego bohatera, by objawić mu się później na jawie.
Nie ma to jak długo nie pisać, historia się rozrasta;)
Gdy poznałem Trzecią Moirę, a może gubię się w rachunkach, pojawił się pewien symbol zjednoczonego słońca i księżyca w okręgu, przedzielonego linia, z 10 lub 11 promieniami dookoła. Zaczęliśmy zgłębiać co może znaczyć ten symbol – totem.
Studiowałem tarcze wojenne Indian Ameryki Północnej, ich symbolikę i zdobnictwo, teraz widzę że „przeoczyłem mały szczegół” – szamańskie bębny w różnych kulturach, trochę już nadrobiłem zaległości.
Czytając książkę oddałem się podróży poprzez jawę i sen, widząc swoją Drogę.
Co spotkam jeszcze lub kogo na swojej Drodze, gdzie się zakończy , a gdzie zacznie się na nowo?

Czas pisać

More
Last Updated on czwartek, 15 marca 2018 10:23

    Copyright by Śniący 2010
Przejdź do paska narzędzi