Życie jego świadectwem i pokojem.
Śmierć jego zmartwychwstaniem ducha.
Przeznaczeniem – odkrycie człowieka.
Wszystko jednak jest jego siłą woli.
Kategoria: Stare zapiski
DZIĘKUJĘ….Danielu.
Człowieku, który nauczyłeś się duszą śpiewać za Twe otwarcie i wolę doświadczeń, za moc i siłę gotowa już działać, za Twoją mądrość i chwil prawdziwość….
Przepraszam, że charyzmat czasami boli i ciąży. Ale przez to uczy i tworzy w pełni ….
Dziękczynienie….
Dziękczynienie jest siłą wieczności. Umarli ożyli by nadać nowy śpiew istnień pozbawionych powłok zbędnych…. a my staliśmy się uczestnikami ich wzrastania ku słońcu odkupionych gestów i czynów, słów i świateł bytów…
Oni nadali nam swoje myśli byśmy mogli stać się czyści na walkę która stała się naszym udziałem z tym który chciał ich unicestwić w pełni. Po części przegrał, po części wygrał…. Jednak i nieświadomie nas wiele nauczył… dla dalszej podrórzy w krainach ponad rzeczywistych….
To nie on, a Ty jesteś księciem….
To nie on tylko Ty, jako świadomy element materii wszechświatów jesteś Księciem… Stajesz się nim ilekroc pozwalasz by wszechświat unosił Cię do krain i istnień pozbawionych kiczu chwil. Jesteś ponad, a przez to pośrodku wszystkiego bytu…. Prawda, bo i tylko ona może zwyciężyć wszystko.
Migotanie jest przejściem umysłem i wnętrzem tam gdzie nie ma początku, ani końca…. Gdzie cisza układa słowa. Brama zamknięta jest otwartą, a otwarta zamkniętą …. Wszystko zalezy tylko od tego co stanie się Tobie świadectwem…. a w Tobie przeznaczeniem.
Pamięć Tobie siłą…
Stałeś się wędrowcem, a zarazem światłem
galaktyką odczuć i wzruszeń,
to nie ja oddałam życie by powrócić to Ty nadałeś wreszcie Mocy kierunek.
Pamięć…
To było…
Stanąłem przed rozstajem dróg by powrócić…ale gdzie…
Każdy wybór niósł za sobą wiele.
Eony pamięci mogły wtargnąć w jednej chwili.
Wszystkie istnienia stałby się jednym.
Nigdy Cię nie zapomnę Mali – Kwiatuszku, przyjaciółko od pierwszego istnienia.
Wskazując mi drogę, złamałaś najświętsze prawo światów, oddałaś życie.
Prowadzony trzema klejnotami już nie zbłądzę, stanę się Tym kim mam się stać.
Pamięci Twojej i wszystkim tym którzy mi pomogli przejść i dojść tu gdzie jestem…
Piąta brama pustki, gdzie nie kwitną kwiaty nienawiści…
Przeszłość…
Dostałem wiadomość od sprzymierzonych światów, że walczysz z demonami mojego wczoraj.
Jak tylko mogłem najszybciej znalazłem się przy Tobie.
Migotałaś nie mogłem nic zrobić, bezsilność wsączała się we mnie.
Przez bramę przeszedł jeden z książąt Mroku.
Ból rozpuszczony w morzu bezsilności.
Niby zwykła rozmowa, tłem walki w krainach Mroku.
Wierzyłem w Twoje Serce i w tym się utwierdzałem…
Choć uwięzione, to zawsze wolne bezwzgledu na wszystko.
Gdy to sie stało ból wdarł sie rzeką.
Ostatnia gaśnie nadzieja!
Pożegnanie przenikło mnie do głębi i wtedy gdy koniec nadszedł…pojawiła sie możliwość…
Godzę się na podróż,określoną w czasie, On wie, że będzie to dla mnie ciężkie doświadczenie, ale czy to się liczy?
Wolność dla Ciebie…i próba dla mnie.
Kwiat nie zakwitnął, Brama otwarta…Brama zamknięta…
Metanoi…
Spełniliśmy swoje słowo…
Pojechaliśmy, by zwrócić pamięć tym o których nikt nie pamięta.
Połączone działanie przyniosło skutek.
Bitwa wygrana…główny cel wykonany, ale…
Los postawił na naszej drodze Pomieszańca rozsmakowanego w cierpieniu bytów pośrednich…
Unikał konfrontacji, wiedząc co może go spotkać od naszej trójki.
Wymknął się dzięki naiwności ludzkiej…
Ilu jest takich, którzy widzą to co chcą, będąc ślepcami no to co przed nimi…
Migotanie jest istnieniem….
Wszedłeś w światy już nie jako turysta, czy przechodzień, lecz prawowity członek Rodzin nienazwanych mimo swego istnienia prawdziwego… stałeś się Nowym Adamem Ziemi i Nieba w własnej galaktyce…. aż do czasu gdy przekroczysz kolejne bramy i staniesz się ……. mając moc i siłę Gatrostery…. powoli wypełnisz to co jest Twym powołaniem, powoli ziścisz to, co Twym zadaniem…. i staniesz się WOLNOŚCIĄ……….
Początek końcem nieświadomości….
To był nasz kolejny świt w krainie istnień i bytów… pełne przenikanie odczuwalne, jak ukąszenie boskiej kobry, Matki zakłamania i iluzji… Wejście w pełniejsze bycie Samanitem… Rozpoznanie natury swego „człowieczeństwa”… Nas i ich…. bo My to oni….
Kot… człowiek… istota…a może…
A może coś nieokreślonego… Tak innego od tego co ludzie znają z codzienności bądz mądrych stosów słów i ksiąg, tego całokształtu wytworzonego przez zakłamane byty ludzkich wzruszeń… a może wreszcie coś prawdziwego i przez to trudnego do określenia, ubrania w ramy i definicje?
Nie szukaj kota pośród zwyczajności, bo on ucieka przed szarością on jest przygodą Twego teraz i potem,a zarazem zadaniem… jakim? jeszcze nie czas na odsłonięcie…. czego? może świadomego jutra….. on jest częścią Ciebie… Ty częścią jego… razem czy osobno, ale ciągle w połączeniu bytów…. jakich? raczej których… czasami niewiedza jest wiedzą właściwą….
Pamięciodotykiem widzę czasoświat…
Fragment „słów” płynących ze mnie, będąc zapowiedzią nieświadomego splecionego węzłami przyszłości…
Dogoniłem przyszłość, „słowa” stają się jawą, jawa staje się snem.
Gdy nadchodzi noc…migoczę.
Zaczynam wędrówkę poprzez sfery.
Przechodząc rózne miejsca, światy…
Z każdą nocą zanikam mocniej, by być bardziej…
Poczatek w Istnieniach…
Wróciliśmy na ziemię naszego Początku
Rocznicę pierwszego spotkania połączyła się z dniem naszego odnalezienia…
Miejsce w którym wszystko się zaczęło
Objęło Nas ponownie dając nam dni radości wspólnego przenikania…
Kocie życie…
Taki wieczór… /przeciągam się/…. spokój, cisza, położyłem się na znanym mi trakcie.
Żaden Dwunożny mi nie przeszkadzał do momentu gdy wyrwano mnie z drzemki, odczułem nadchodzące kroki, jacyś Dwunożni nadciągali, nie chciało mi się nawet ruszać, przejdą sobie obok i pójdą dalej.
Ale Ci byli jacyś inni, podniosłem na nich głowę, inni…. ale co tam, po co będę wstawał.
To było silniejsze ode mnie, gdy przechodzili obok wstałem, szczególnie ten jeden przykuł moją uwagę.
Dwunożny jak dwunożny, może dla innych, ale nie dla mnie, jego współplemieńcy widzą może jeden znak, ja widzę ich więcej…
Przeszła mi senność on jest …
Usiadł spokojnie na przeciw mnie, patrząc oczami zadumy nad wiecznym teraz.
Był jednocześnie ludzki i ponad czasowy.
To nie podobne do mnie nie mogłem już tak dłużej leżeć, podniosłem się i zacząłem z Nimi rozmawiać.
Ja stary wyga zacząłem się bratać z Dwunożnym.
Czując to co w nim, czułem jego przyszłość…
Szedłem za Nim krok ,w krok.
Szedł – ja szedłem.
Stał – przystawałem.
Gadałem jak najęty, aż coś mi weszło w uszy i zaczeły żyć własnym życiem…
Nie dane mi było połączyć naszych dróg, ale wiem też, że jednemu z nas w przyszłości uda sie ta sztuka, będzie nosił on sławne imię pewnego Dwunożnego…
Odszedłem ścieżką nocy…
Ja jestem tylko by Cię osłonić…
Przed Twoim umysłem, który nie raz zasłania prawdę o tym kim jesteś i w kategorii mylnych definicji rozeznaje coś czego tak naprawdę nie umie przyjąć…i ogarnąć, właściwie nazwać… Tylko serce nieskażone cywilizacją śmierci własnej, może zrozumieć i odkryć następne rozdziały Metanoi…
Stałeś się figurą…
Figurą, która może więcej niż jeszcze wie i z czego zdaje sobie sprawę… Jesteś teraz jak odkrywca, a zarazem mędrzec… światy są twymi ostojami , a zarazem przeznaczeniem w nieosiągalnym, a godnym zdobycia, serce pokieruje Cię, ty pokierujesz się… rozwój jako gracz, a zarazem reżyser przeznaczenia tych którzy są Tobie ofiarowani do opieki… Twym zadaniem jest zdobyć prawdę Ilaini…
Ja teraz jestem tylko Twym przewodnikiem w tym czego świadomie nie wiesz… Większość poda Ci podświadomy świat Twego teraz i przedtem, by przyszłe było lepszym…
GAMBIT…
„Gambit otwarcie gry szachowej, w którym poświęca się pionka dla uzyskania lepszej pozycji.
a. szybszego rozwoju figur.”
Etym. – wł. gambetto 'podstawienie nogi’ od gamba 'noga’. ”
Odnalezienie pierwszego klucza było przełamaniem.
Pionek zmienił pozycję, stając się ważniejszym…pionkiem.
Nadszedl 11 dzien 7 miesiąca, ważna data w przeszłości dla przyszłości.
Rocznica…pierwszego Daru.
Zaczęła się prawdziwa gra i odczuwanie tej gry. Pionek zmienia się w figurę.
Tej nocy, w wędrówce pośród snów Dar kwitnie ponownie, znajdując dawną znajomą, wybawiając ją z opresji przed światami…
Brawura…
Poszłaś na wojnę z dziećmi mroku
Wymknęłaś się pośród nocy
Zostawiłaś swój Cień
Starożytną klingę, na nowo przekutą
Miecz ducha odrodzonego słowa
Nie czyn przyszłości wolnej dla brawury…
Przenikanie…
Przeczytałam Cię tam gdzie przeszłość styka się z przyszłością w teraźniejszości…
Rzadko się chce wejść aż tak głęboko, rzadko się chce aż tyle wiedzieć… wiedziałam,…. tak jak i to, że Miszali ( Duch połączenia powietrza i wiatru) stał się twym cieniem. Obrazy i odczucia popłynęły, jak krew w żyłach odrodzonych… bo Ty jesteś odrodzony w tym co jest Twym przeznaczeniem…
Zaczęło się….to co tylko TY możesz zatrzymać jednym słowem, wstrzymując tym samym przepływ Daru, energii, mocy i…. tego co jeszcze jest nienazwane….
Nigdy nie mówiłam, że będzie prosto…. i nie będzie… proste….. a zarazem nie jest krzywe….
Czy to jest istotne czy uda się opisać…/ My znamy prawdę…. Energie, światy, istoty i moce wiedzą jaka droga jest za nami, w nas i przed nami…. To co naprawdę się liczy to, czy dojdziemy tam gdzie zmierzamy….. czy dojdziesz Ty tam gdzie masz w swym Ertosigarze ( rozwój w różnych czasach i rzeczywistościach, światach)dotrzeć.
Światy zaczęły się przenikać…. bo one zawsze przenikają, to tylko my jako ludzie ograniczamy ich poznawanie i odkrywanie…
Zmagania od Bramy do Bramy, a każda miała wyższą cenę… bo nie ma rozwoju bez ceny….
Odczytanie za odczytaniem, spotkanie za spotkaniem ze Światami, istotami, sobą samym… prawdziwym, bo na nowo odkrytym w prawdzie swego wnętrza….
A miało być inaczej…
Mieliśmy być tylko „kumple”… i po części jesteśmy tylko kumple… ubogaceni o odczucia i wizje…
Nasze bliższe poznanie na pierwszym spotkaniu… To raczej ja pozwoliłam i się troszku przed Tobą odsłonić… Nic więcej.. Nie było ani bliżej ani dalej… staliśmy pośrodku naszych istnień i otwieraliśmy się nie wiedząc o tym na przyszłość …
To prawda, już wtedy zdawałam sobie sprawę, że zaczyna się coś w Twoim i moim Życiu… Coś co będzie nienazwanym i niepojętym rozwojem…
Pamiętam, jak rzuciłam w Ciebie batonem… Musiałam odreagować, a zarazem wiedziałam, że nie mogę Ci nic więcej uczynić… że w tym momencie staliśmy się, jak rycerz i giermek, jak uczeń i nauczyciel, bez określania kto kim jest…
Ukrywszy prawdziwy powód tego rzutu wierzyłam, że to tylko było złudzeniem lub że fakt ten jest tylko chwilowy… Łudziłam się, znając prawdę. Otwarcie drzwi nie pozwala ich tak po prostu zamknąć… rozbicie okna Wakai nie jest tylko sprawą szklarza istnień wszelkich,… a zapowiedzią przeznaczenia, misji, jaka czeka tych, którzy biorą w tym udział. Dopiero wówczas wszystko może znów się zablokować… minąć… Drzwi były od dawna zamknięte przeze mnie bo już nie chciałam być medium, Milatają , piastunką Darów i istnień… Chciałam po prostu żyć…. Widać, co innego pisze los mi, Tobie… Nam… a może tak naprawdę nikomu….
To nie był lęk… to był… sama nie wiem, czy był strach i żal, bo wszystko znów wiedziałam, że ruszy…
Wróciłam…
Na nowo zaczęliśmy rozmawiać, bo dopiero mój powrót był naszym startem…
W niedopowiedzeniu wiedziałam wszystko i niedopowiedzenie stało się mą siłą… Wiedziałam, że zaczniesz doświadczać, bo doświadczenie jest częścią Daru…